Witaj
Ania była trzydziestopięcioletnią kobietą, której problemy ze zmęczeniem zaczęły się nagle dwa lata temu, zanim ją po raz pierwszy spotkałam.Cieszyła się zawsze dobrym zdrowiem, z wyjątkiem depresji poporodowej, która występowała po urodzeniu każdego z trojga dzieci. Obecnie najmłodsze ma sześć lat i Ania nie wykazuje żadnych objawów depresji.Ostatnio postanowiła założyć własny interes, zajmując się aranżowaniem wnętrz. Przez pierwszych dwanaście miesięcy radziła sobie doskonale z nowym przedsięwzięciem, ale nagle dosłownie z dnia na dzień zaczęła doświadczać wielkiego zmęczenia.
Dodatkowo zaczęła uskarżać się na zły nastrój, częste bóle głowy, nieregularne spanie oraz swędzenie oczu.
Objawy te można byłoby stosunkowo łatwo wyjaśnić, mając na myśli stres i depresję, gdyż miewała nie najlepszy nastrój oraz przeszła kiedyś w życiu stany depresyjne.
Była także w długotrwałym stresie od pewnego już czasu. Ona sama uważała, że symptomy te maja podłoże psychologiczne, ale była zaintrygowana tym, iż odkryła, że po spożyciu pewnych potraw czuje się gorzej.
Pszenica przyczyniała się do tego , że czuła się wyczerpana a potrawy z zawartością cukru skutkowały sennością.
Najgłębsze skutki powodowały jednak ziemniaki- po godzinie po ich zjedzeniu zaczynała odczuwać nieprzeparte zmęczenie tak że musiała koniecznie się przespać.
Pierwszym lekarzem, który opisał określone reakcje na pewne rodzaje pożywienia był Hipokrates / 460-377 przed Chrystusem /.
Twierdził on mianowicie, że ser może być znakomitym produktem dla większości ludzi, ale najmniejszy jego kawałek może u danej osoby wywołać objawy chorobowe.
Nie wiedział dlaczego tak się dzieje, jednak wiedział, że tak jest. Jego podejście było proste i pragmatyczne. Formułował swoje diagnozy na gruncie klinicznych obserwacji.
Jeśli pewne objawy chorobowe znikały po zaprzestaniu jedzenia określonych produktów spożywczych, a powracały kiedy produkty te zaczynało się spożywać, to znaczy , że należy tych produktów po prostu unikać.
Istota takiego poglądu została później zawarta w słowach rzymskiego poety Lukrecjusza / 94-55 przed Chrystusem /”Co jednemu wyjdzie na zdrowie, to drugiemu zaszkodzi „/.
Pozdrawiam Was,
Marysia