Własna koncepcja jakości życia w starości

Witaj,

Tak jak Wam obiecałam  mam zamiar zająć się swoją  starością . 5 stycznia  skończyłam 68 lat. Statystyka  jest bardzo optymistyczna, zakłada, że  jeszcze wiele lat życia przede mną. Można dowolnie sobie prognozować długość lat, ale raczej na wielkich planach i marzeniach już się nie skupiam.

Jestem „łapaczem  szczęśliwych chwil”. Rozkoszuję się chwilą i dniem dzisiejszym. Przeszłość i przyszłość  nie interesuje mnie wcale. Przeszłość minęła a przyszłość zależna od Boga a więc skoro nie mam na to żadnego wpływu to i nie mam czasu  przyszłością się zajmować .

Starość jest śmiertelną chorobą. Wszyscy na nią  wcześniej  czy pózniej zachorujemy. Na nią nie ma lekarstwa. Jeszcze  nikt nie wyleczył się  z tej choroby. Starzenie się ma swoją tragedię- jest to tragedia starości. Dni stają się coraz dłuższe a nogi coraz krótsze i cięższe. A swojej twarzy trzeba szukać w albumie zdjęć.

Całe życie byłam człowiekiem  realizującym siebie. To dawało mi zawsze dobre samopoczucie  Teraz także nic się nie zmieniło, dobrze na starość skupić się na sobie a nawet jeszcze lepiej zostać arystokratą ducha inaczej mówiąc pozostać ” duszą odludną”. Trzeba uczyć się pięknego bycia samotnym, ukształtować zdolność do bycia samym, aby nauczyć się ” żyć ” z samotnością, akceptując jej ból. Nigdy chyba świat nie był tak  sprzymierzony przeciw starszej generacji jak obecnie, nigdy też pozycja społeczna człowieka starego nie była tak niska. Zanika szacunek dla wieku, pojawia się obojętność a nawet niechęć wobec ludzi starszych. Starość przestaje być przedmiotem dumy a staje się powodem zawstydzenia. Zwłaszcza  w cywilizacji tzw. europejskiej postawy wobec starości są wysoce negatywne.

Akurat mnie to  nie boli i nie przeszkadza. Wypracowałam sobie zdolność adoptowania się do zmieniającego się  świata, które wymaga ciągłych zmian a gdy akceptujesz je- kontynuujesz nadal rozwój własnego potencjału intelektualnego. W pełni funkcjonująca osoba rozwija się nieprzerwanie.

” Wychowując się do starości”   wydłużam starość  młodą, czynną oraz odsuwam jak najdalej starość niesprawną i bierną.

Kluczowym wyzwaniem dla mnie  to posiadanie własnych celów życia, odczuwanie znaczenia życia i poczucie kierowania życiem. Tak rozumiem pozytywne starzenie się.

Ponadto ważne są: samoakceptacja, zaufanie do siebie i poleganie na sobie, poczucie własnej godności, własna autonomia/ czyli ewentualne stawianie oporu wobec nacisku społecznego/, oraz silne zainteresowanie rzeczywistością  świata zewnętrznego oraz ukonkretnienie swoich planów życiowych.

Kochani na dzisiaj tylko tyle. Napiszcie , czy chcecie ze mną „studiować starość”?

Bądzcie aktywni  w komentarzach a przynajmniej dajcie swoją gwiazdkę, która również mnie bardzo ucieszy. Na zdjęciach będę chwalić się swoimi różami , które obłędnie kocham / w moim malutkim ogrodzie rośnie setka róż/, wybaczcie jakość zdjęć.

Pozdrawiam, Marysia

3 myśli na temat “Własna koncepcja jakości życia w starości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.