Monthly Archives: Sierpień 2020

Pandemia a pokarm

Globalna pandemia zwróciła uwagę całego świata na aspekty życia codziennego, z którymi większość osób nigdy wcześniej nie kwestionowała. Z naszej pracy dojeżdżamy po żywność, którą jemy, komu i co uważamy za „niezbędne”, nigdy wcześniej nie było takiego wyzwania dla status quo.

Badanie naszej konsumpcji zwierząt

Jednym z obszarów zainteresowania jest relacja człowiek-zwierzę. Istnieje szeroki konsensus naukowy, że COVID-19 przenosił się ze zwierząt na ludzi. Wiodąca teoria głosi, że wirus pochodzi z „mokrego rynku” w Chinach. Mokre targi to miejsca, do których przywożone są zwierzęta wszelkiego rodzaju – od owoców morza po egzotyczne – a następnie poddawane ubojowi na miejscu, aby klienci mogli zabrać je do domu i zjeść. Do czasu uboju zwierzęta są trzymane w ciasnych, stresujących warunkach, co umożliwia wirusom przenoszenie się z jednego zwierzęcia na drugie, a następnie, jak to miało miejsce w przypadku COVID-19, przenoszenie się na ludzi.Zdobądź certyfikat żywieniowy na bazie roślinUcz się więcej 

Ludzie od dawna konsumują zwierzęta. Chociaż naukowcy uważają, że nasi przodkowie żyli kiedyś na diecie bogatej w owoce, liście i nasiona, ponad 2 miliony lat temu klimat stał się cieplejszy i bardziej suchy, co zmusiło naszych przodków do znalezienia nowych źródeł energii. W rezultacie zaczęli spożywać zwierzęta. Szybko do przodu, a mięso jest główną częścią standardowej diety amerykańskiej. Mięso jest nawet związane z wieloma tradycjami, kulturami i religiami. Ale czy naprawdę musimy jeść zwierzęta w dzisiejszych czasach? Odpowiedź brzmi: nie . Wraz z rozprzestrzenianiem się białek pochodzenia roślinnego, substytutów produktów zwierzęcych i, co najważniejsze, edukacji żywieniowej , wiemy, że cała żywność,dieta roślinna jest osiągalna i może zapewnić zdrowsze życie .

Spożycie zwierząt na dużą skalę stwarza również zagrożenie dla populacji zwierząt i ludzi. Wykazano, że hodowla zwierząt przyspiesza pandemie. Weźmy na przykład H1N1, powszechnie znany jako świńska grypa, który, jak sądzono, pochodzi z farmy przemysłowej w Północnej Karolinie, zarażając prawie 61 milionów ludzi w latach 2009-2010. Lub ptasią grypę, która rozprzestrzeniła się w Chinach w 2013 roku; naukowcy potwierdzili, że wirus ptasiej grypy H7N9 został przeniesiony z kurczaków na ludzi na targu mokrego drobiu. Centers for Disease Control and Prevention (CDC) twierdzi, że „… 3 na 4 nowe lub pojawiające się choroby zakaźne ludzi pochodzą od zwierząt”.

Badania wykazały skupiska przypadków COVID-19 związanych z zakładami przetwórstwa mięsa.

Istnieją dowody naukowe, które pokazują negatywne skutki zdrowotne spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego , nie wspominając o środowiskowych stresorach intensywnej hodowli zwierząt. Na całym świecie, od zdrowia, przez środowisko, po etykę, dochodzi do zbiegu wydarzeń, które pozwalają nam ponownie rozważyć spożycie zwierząt.

Badanie trwałości naszych systemów żywnościowych

Niektórzy mogą pamiętać czasy, kiedy zwierzęta pasły się na rodzinnych gospodarstwach, a ludzie kupowali mięso u miejscowego rzeźnika. Nasza współczesna rzeczywistość dotycząca zaopatrzenia w żywność jest daleka od bukolicznego obrazu przeszłości. Obecnie prawie 99% zwierząt hodowlanych w USA żyje na farmach przemysłowych . Co więcej, sześć firm – Tyson, Hormel, National Beef, Cargill, JBS i Smithfield – kontroluje dwie trzecie sprzedaży mięsa i drobiu w USA. Monopolistyczny przemysł mięsny uniemożliwił konkurowanie rodzinnym rolnikom. Te giganty zbyt duże, aby upaść, wymagają również umieszczenia tysięcy pracowników w ciasnych przestrzeniach na wymagających liniach montażowych do przetwórstwa mięsa z niemal pojedynczym punktem awarii.

W maju 2020 roku pojawiła się linia trendu, która wskazywała na gwałtowne rozprzestrzenianie się koronawirusa w tych zakładach pakowania mięsa . CDC szacuje, że tysiące pracowników w 19 stanach zachorowało, a 20 pracowników zmarło. Badania pokazują skupiska przypadków COVID-19 powiązanych z zakładami przetwórstwa mięsa. Co więcej, żywych zwierząt nie da się po prostu zatrzymać. Kiedy zakłady mięsne zamknęły się lub spowolniły operacje, zwierzęta były zabijane i odrzucane . Efekt spływania w dół oznaczał, że na półkach sklepów spożywczych nie było wieprzowiny, wołowiny i innych produktów pochodzenia zwierzęcego. To ilustruje niebezpieczny, niezrównoważony model.

Badanie kultury pracy, transportu i podróży

Byliśmy również świadkami pandemii, która zatrzymała codzienne życie. Wielu już nie jedzie do pracy. Na drogach wodnych jest zmniejszona liczba łodzi i statków. Pandemia znacznie ograniczyła również podróże lotnicze. Wynik tych redukcji miał zaskakujący wpływ na środowisko. Od przemysłowej północy Włoch po prowincję Hubei w Chinach i gdzie indziej zanieczyszczenie spadło . Niektórzy mieszkańcy Indii, kraju o notorycznie złym zanieczyszczeniu powietrza, po raz pierwszy w historii mogli zobaczyć Himalaje ze swoich domów. Badania sugerują, że w niektórych krajach zanieczyszczenie powietrza spadło nawet o 30%. Nastąpiło również zmniejszenie ilości odpadów na plażach, a także zmniejszenie zanieczyszczenia hałasem.

Firmy zdają sobie sprawę, że w rzeczywistości mogą działać w rozproszonych zespołach, a wiele z nich pozwala teraz pracownikom być w pełni zdalnym.

Niektórzy przewidują, że zmieni się sposób podróżowania, ponieważ wiele osób decyduje się na podróż samochodem zamiast samolotem lub pozostać bliżej domu.

To, czego doświadczyliśmy w ciągu ostatnich miesięcy, to redukcjonizm. Mieliśmy okazję być świadkiem na skalę globalną, że pandemie, katastrofy klimatyczne i nasz system żywnościowy są ze sobą powiązane i pozostawiają nieznośny ślad na Ziemi. Obecnie bardziej niż kiedykolwiek możemy docenić intensywną eksploatację zasobów, która zmusza nas nie tylko do zbadania, ale także do zmiany naszego związku ze światem przyrody.

HABITS THAT WASTE MONEY — DivineRoyalty

Where there is no vision or goal people waste money anyhow, to spend money, we must know our limits and spend on what we can afford. Wasteful people like to spend money on the things that is not important to them, to please those who don’t even like them. Of course, there are situations where […]

HABITS THAT WASTE MONEY — DivineRoyalty

Zero waste

Co to znaczy zero waste?

Jeśli ekologia to bliski ci temat i zastanawiasz się, jak możesz wpłynąć na kondycję środowiska? Zacznij od siebie, czyli wrzuć tryb zero waste. Podpowiadamy jak zacząć i co warto kupić. Oto akcesoria kuchenne oraz przedmioty, dzięki którym w twoim koszu będzie lądować mniej śmieci.

Czym dokładnie jest zero waste?

W największym uproszczeniu to ograniczenie marnotrawstwa. Po prostu zero odpadów. Jak podaje Gazeta Wyborcza prekursorka tego ruchu Bea Johnson i jej rodzina, rocznie produkują jedynie słoik śmieci.

Jak to możliwe? Jak można przeczytać na stronie Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste bezśmieciowe życie streszcza się w kilku najważniejszych zasadach: ograniczaj, używaj ponownie, przetwarzaj i kompostuj. Nie obawiaj się, że na samym wstępie musisz przeprowadzić karkołomną rewolucję – ograniczenie się do produkcji jedynie słoika śmieci rocznie to wielki wyczyn. Ty zacznij od małych kroków, które będą dobre dla środowiska. A pomogą ci w tym poniższe akcesoria.

Zero waste od kuchni, czyli kompostownik

Obierki z warzyw, skórki owoców czy wreszcie fusy z kawy – to wszystko ląduje zapewne w twoim koszu na śmieci. Okazuje się jednak, że te odpadki mogą ci się jeszcze przydać. Wystarczy, że zrobisz z nich kompost, czyli naturalny nawóz do kwiatów domowych. Aby zacząć swoją przygodę z kompostowaniem musisz zaopatrzyć się przede wszystkim w kompostownik. Kolejna rzecz to czynnik, który zamieni twoje odpadki w kompost./ Ja zakopuję pod róże/.

Tu masz dwie opcje do wyboru: dżdżownice lub preparat z bakteriami probiotycznymi. Zanim skrzywisz się z niesmakiem, nie przekreślaj pierwszego wariantu – domowe kompostowniki są wykonane tak, że w zasadzie dżdżownice nie będą wchodzić ci w drogę – zobaczysz je tylko przy okazji opróżniania i uzupełniania kompostownika. W drugim przypadku po prostu pryskasz odpadki środkiem i gotowe – pozbywasz się obierków, skórek i całej reszty, a  zyskujesz wartościowy nawóz do roślin – efekt dżungli w domu masz jak w banku.

Jeśli jednak domowe kompostowanie jest na początek dla ciebie zbyt dużym wyzwaniem, nic straconego. Nie musisz od razu przechodzić na tryb zero waste. Less waste też będzie świetną opcją. Co zatem zrobić z obierkami warzyw? Zamroź je i wykorzystaj ponownie do przygotowania bulionu. Pamiętaj tylko, aby dokładnie umyć warzywa przed obraniem.

Zero waste od podstaw – sprytne akcesoria kuchenne

Dietetycy wskazują, że każdy z nas powinien pić przynajmniej 1,5 litra wody dziennie. Nie trudno policzyć, na jaką liczbę plastikowych butelek to się przekłada. Jeśli więc chcesz ograniczyć marnotrawstwo plastiku, przerzuć się na wodę z kranu. W tym przypadku przydatna będzie ci butelka z filtrem, dzięki której pozbędziesz się z wody kranowej smaku i zapachu chloru.


A czy wiesz, że w Nowym Jorku zakazano sprzedaży napojów na wynos w plastikowych kubkach? Jeśli ty też lubisz w drodze do pracy sączyć ulubioną kawę lub herbatę, zero waste też ma na to swoją receptę. Wystarczy, że postawisz na bidon lub termos. Mają one zazwyczaj niewielkie rozmiary, więc nie musisz się obawiać, że podróż do pracy zamieni się w wyprawę z plecakiem turystycznym. Butelki tego typu ci się też w lecie, bo możesz w nich też przechowywać zimne napoje – nie dość, że utrzymają one swoją niską temperaturę, to jeszcze zrezygnujesz z plastiku.

Zero waste w twojej lodówce – pojemniki na żywność

Jak podaje serwis Business Insider Polska w naszym kraju rocznie marnuje się 9 milionów ton żywności. Najczęstszą przyczyną marnotrawstwa jedzenia jest utrata świeżości lub przekroczenie terminu przydatności do spożycia. Filozofia zero waste ma na to odpowiedź. Po pierwsze kupuj mniej, a łatwiej zorientujesz się w zawartości lodówki i nie przekroczysz daty przydatności danych produktów. Po drugie zdaj się na pojemniki na żywność. Szklane akcesoria kuchenne tego typu sprawiają, że wędliny, sery czy warzywa będą dłużej świeże. Dodatkowo pojemniki możesz opatrzyć etykietami, na których zaznaczysz datę zakupu danego produktu.


Szklane pojemniki na żywność wykorzystaj też do mrożenia np. wspomnianych wyżej obierków. Użyj ich w miejsce jednorazowych worków do zamrażania, które przecież i tak w końcu trafią do kosza. W szkle można mrozić wszystko, nawet ciecze – pamiętaj tylko, aby wypełnić pojemnik maksymalnie do ¾ pojemności.

Zakupy w rytmie zero waste

Na zakupy spożywcze wybierasz się zazwyczaj z torbą, w której lądują wszystkie zakupy? Jeśli chcesz przejść na stronę zero waste, jedna torba to za mało. Musisz zaopatrzyć się w woreczki (najlepiej płócienne), do których trafią odpowiednio warzywa, owoce, pieczywo, a nawet produkty sypkie. Przecież jeśli ograniczasz śmieci, to wypadałoby zrezygnować też z tych niewielkich foliówek, w które zazwyczaj pakuje się żywność na wagę.
Kolejnym krokiem w kierunku zakupów w stylu zero waste, jest zabieranie ze sobą pojemników np. na mięso czy sery. W ten sposób znów ograniczysz ilość śmieci przynoszonych do domu wraz z zakupami spożywczymi.

Co warto dodać jeszcze do tej listy? Tak naprawdę zero waste zatacza coraz szersze kręgi, więc jeśli ekologia jest ci bliska, plastik zamień na szkło. Na rynku znajdziesz coraz więcej kosmetyków czy produktów spożywczych pakowanych właśnie w słoiki. A te można poddać recyklingowi lub wykorzystać ponownie u siebie w domu.

Najpierw jemy oczami

ZAWSZE JEMY NAJPIERW OCZAMI

Coraz większą popularnością zaczynają się cieszyć także najróżniejszego rodzaju, smaku i konsystencji proszki. I nie chodzi o kakao, cukier puder czy inne dobrze znane nam dodatki. W grę wchodzą specjalnie przygotowywane odwadniane i suszone substancje, które coraz częściej zdobią wymyślne talerze, a niekiedy dodają także smaku i aromatu.

Ich głównym celem jest jednak kompletna zmiana wizualna dania. Kolor na talerzu ma dzisiaj ogromne znaczenie – niezależnie od tego, czy mówimy o daniach głównych czy deserach. A odwadnia i wysusza się niemal wszystko, co wiąże się także z innymi coraz bardziej popularnymi trendami: walką z marnotrawstwem i coraz większą popularnością smaków wędzonych, a nawet lekko przypalonych.

Nastąpił również znaczny wzrost popularności tak niepozornego dodatku, jak siekane w drobne paski warzywa. Co prawda może to nieco trącić latami 70., ale moda przecież powraca. Ponownie dzięki temu stawia się na kolorystykę na stole i na radowanie oka. W niektórych restauracjach w Los Angeles czy Nowym Jorku od dawna krojone warzywa są głównymi gwiazdami każdego z posiłków. I nie tylko warzywa, ale też dipy i sosy, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię i doznania klientów.

A skoro przy wyobraźni i doznaniach jesteśmy,na talerzach pojawiły się kwiaty.

Co prawda nie niosą one ze sobą żadnych walorów smakowych, ale szefowie kuchni doskonale wiedzą, że je się najpierw oczami. Nie zaleca się jednak przyrządzania potraw z kwiatami na własną rękę. Te, które mamy w ogrodach, mogą zawierać pestycydy i mikroorganizmy szkodliwe dla naszego zdrowia. Choć gatunków jadalnych kwiatów jest kilkadziesiąt, dobrze jest też pamiętać, że niektóre w zbyt dużych ilościach mogą być niebezpieczne. Dla przykładu: kwiaty jabłoni zawierają cyjanek, kwiaty lipy mogą negatywnie wpłynąć na serce, a kwiaty przytulii wonnej mogą rozrzedzać krew.

EGZOTYCZNE ZIARNA WIODĄ PRYM

Nie bez znaczenia są też coraz bardziej popularne egzotyczne ziarna, nasiona i zboża. I nie chodzi tu o chleby ziarniste czy jakiekolwiek pieczywo obsypane ziarnami dla wzbogacenia naszej diety. W minionym roku niezwykle popularne były takie ziarna jak kamut czy komosa ryżowa. Teraz gwiazdą wydaje się sorgo, które może być używane nie tylko jako odpowiednik czy zamiennik ryżu, makaronu lub też coraz mniej poważanych ziemniaków, ale też jako słodzik! Sorgo dodaje daniu wartości odżywczych, ale również konsystencji oraz smaku. To wszystko sprawia, że szefowie kuchni na całym świecie coraz częściej sięgają po to ziarno i przewidują jego niezwykły renesans w roku 2018. Tak samo jak powracającej w łaski ciecierzycy (świeżo zmielona jest głównym składnikiem kuskusu). Mąka wytwarzana z wysuszonej ciecierzycy, znana powszechnie jako mąka gram, jest bezglutenowa i bogata w proteiny, jednak jej smak musi nam najpierw przypaść do gustu, abyśmy w pełni mogli się delektować jej wszystkimi walorami.

PATRZ NA OWADY JAK NA DANIE

Najróżniejsi naukowcy na całym świecie od dawna biją na alarm – zasoby naturalne kurczą się w zastraszającym tempie. W pewnym momencie zacznie brakować produktów, które znamy od dawna. Znikną przede wszystkim te, które bogate są w białka. Do roku 2050 populacja globu zwiększy się do 9 miliardów. Oznacza to, że obecna produkcja żywności na świecie będzie musiała się podwoić. 2 miliardy ludzi od dawna włączają owady do swojej diety. Wygląda na to, że cała reszta będzie musiała nadrobić zaległości. Może to nie być łatwe, choćby dlatego, że insekty kojarzone są ze stworzeniami przenoszącymi choroby. Nie zmienia to faktu, że to właśnie one są bogate nie tylko w białka, ale również w aminokwasy i minerały. Szefowie kuchni na całym świecie przekonują, że to nowa moda, i prędzej czy później (choć może jeszcze nie w tym roku) insekty pojawią się na naszych talerzach, czy się to nam podoba, czy nie.

Spożywanie owadów zawsze wynikało z konieczności. Dzisiaj w wielu zakątkach świata są one nadal podawane, ale jako lokalne delikatesy – zwłaszcza na bazarach, kusząc i rzucając wyzwanie turystom. Jednym z najpopularniejszych owadów spożywanych na świecie, a w szczególności w Tajlandii, jest świerszcz.

Tak, tak, te świerszcze , które podejrzewane są o Covid

Nie tylko smażony na głębokim oleju, ale też suszony i mielony na mąkę bogatą w białka. Ale insekty coraz częściej stają się też głównym składnikiem dań podawanych choćby w Meksyku czy Danii. Jak twierdzi Nick Cooper z restauracji Crunchy Critters w Wielkiej Brytanii: „Zwyczaje klientów mogą się zmienić. Krewetki też są brzydkie, a uznajemy je za przysmaki. Nie ma powodu, by jedzenie owadów nie stało się z czasem normalnością”.

Już pięć lat temu ONZ zasugerowała spożywanie insektów, jednocześnie przypominając, że jadalnych jest ponad 1900 gatunków. Ich hodowla także jest znacznie bardziej opłacalna niż hodowla krów, świń czy owiec. W końcu 36 krajów Afryki, 23 obu Ameryk, 29 Azji i 11 Europy już skupia się na owadziej diecie. A w jej skład wchodzą nie tylko żuki, ale i mrówki, pszczoły, osy, muchy, komary. Wszystkie mają własne walory zapachowe i smakowe. W promowanie jedzenia insektów coraz częściej włączają się celebryci, którzy przekonują nas do wyjątkowych wartości odżywczych owadów. Nie tak dawno Angelina Jolie, która podczas swojej wizyty w Kambodży publicznie jadła smażone skorpiony i tarantule. Ale nie tylko ona firmuje swoim nazwiskiem zmiany, które niewątpliwie nadejdą. Niezwykłą popularnością cieszy się brytyjskie reality show pod tytułem „I’m a Celebrity, Get Me Out of Here”. Co roku telewizja ITV wysyła do australijskiej dżungli grupę gwiazd, które przez dwa tygodnie skazane są na przetrwanie i walkę ze swoimi słabościami. Jednym z punktów programu jest właśnie jedzenie najróżniejszych owadów (oczywiście, wszystko pod czujnym okiem lekarzy i producentów programu).

STREET FOOD

A skoro przy kuchni „z ulicy” jesteśmy – uliczne stragany z lokalną i regionalną żywnością będą odnosić największe sukcesy. Nie jest żadnym odkryciem, że lokalne specjały najczęściej sprzedawane są na ulicznych straganach w każdym państwie. Ale ostatnio Michelin – instytucja niemal religijna dla każdego szanującego się kucharza – wziął pod swoje skrzydła street food w Hongkongu i Singapurze. Do tego stopnia, że w tym drugim przypadku dwóch sprzedawców dostało jedną gwiazdkę tej międzynarodowej organizacji.

W uzasadnieniu podano, że ludzie skłaniają się ku potrawom, które uznają za sobie znane albo na tyle komfortowe, że decydują się ich spróbować. Nie brakuje jednak i sceptyków, którzy uważają, że dzisiaj street food coraz bardziej przybiera formę dań z restauracji pod kątem smaku i prezentacji, co poniekąd przeczy samej idei.

Największą jednak popularnością wśród szefów kuchni i klientów cieszy się wspomniana już wcześniej zasada „zero marnotrawności”. Tylko w Stanach Zjednoczonych aż 40 proc. jedzenia jest marnowane i wyrzucane. A mimo to miliony ludzi nie mają co jeść. Polityka „zero marnotrawności” przywraca dawny, żeby nie powiedzieć staroświecki szacunek dla jedzenia. Coraz więcej szefów kuchni wykorzystuje każdą możliwą część warzywa lub mięsa, włączając w to ości i kości, aby marnować jak najmniej. Czy będziemy ją wspierać i poddawać się jej bezgranicznie – zależy tylko od nas samych. Jednak na wiele nie będziemy mieli wpływu, więc może warto przestawić się mentalnie i już dziś pomyśleć o naszych przyszłych posiłkach? Ta przyszłość nie jest aż tak odległa, jak może się nam wydawać.

Trudno w to uwierzyć.. a jednak

Zapomniane oblicze pokrzywy

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica L.) to jedna z tych roślin, którą poznajemy już we wczesnym wieku i to najczęściej od tej nieprzyjemniej strony. Swędzenie, zaczerwienienie, wysypka to częste efekty spotkania z pokrzywą.

Wszystko przez pokrywające łodygi i liście włoski wydzielające substancje parzące. Dziś często bywa traktowana jako chwast, jednak w przeszłości jej rola była o wiele większa. Na szczęście obecnie powraca do łask i coraz częściej pojawia się w życiu człowieka pod bardzo różnymi postaciami.

Roślina włóknista

Jeszcze przed epoką neolitu, okresem udokumentowanej uprawy lnu, to właśnie z pokrzyw pozyskiwano włókna. Tkaniny z nich znajdowane są w Europie na stanowiskach archeologicznych już z epoki brązu. Są jednak bardzo nietrwałe i trudne do przechowywania. Trzeba jeszcze podkreślić, że w epoce neolitycznej pokrzywa nie była powszechnie występującą roślina. Wymaga ona stanowisk bogatych w substancje pokarmowe, a tych jest dziś dużo ze względu na masowa hodowle zwierząt, nawożenie itp. Kiedyś jednak pokrzywy w potężnych łanach rosły jedynie nad brzegami rzek.

Pokrzywy jako rośliny przędzalnicze powszechnie opisywane były w XII wieku. Traktowane były jako rośliny włókniste mniejszej wartości, choć do XVII wieku wartość jako rośliny na przędzę rosła. Materiały z włókien pokrzywowych wykorzystywano do produkcji szpagatu, lin i tkanin tzw. grubych – żaglowych, workowych, namiotowych. Wykorzystywano również do produkcji bielizny, czego dowodem są słynne na ów czas pokrzywowe prześcieradła z francuskiego miasta Angers. Obrusy i prześcieradła z pokrzyw stosowano m.in. w Szkocji i Tyrolu. Pokrzywa była również podstawowym materiałem na mundury armii francuskiej w czasie wojen napoleońskich.

Włókna pokrzyw nie nasiąkają i nie gniją w wodzie i z tego powodu używane były do wyrobu sprzętu rybackiego. Jeszcze w XIX wieku wyrabiano z tych pokrzyw tkaniny oraz sita do cedzenia miodu i przesiewania mąki.

Wraz z postępem technicznym i odkryciami, w tym botanicznymi, włókna pokrzywowe wyparte zostały przez jedwab i bawełnę. Bawełna, dziś to najważniejsza roślina w produkcji tekstylnej, jest również prastara rośliną uprawną, znana już przed 5000 lat w dolinie Indusu, a nieco później również w Peru. Na naszej szerokości geograficznej zyskała popularność dopiero z rozwojem morskiego transportu.

Pokrzywa wracała do łask najczęściej w czasie kryzysów, czego przykładem może być okres I wojny światowej, kiedy z pokrzywy wyrabiano tkaniny ubraniowe, a w Berlinie działało Berlińskie Towarzystwo Uprawy Pokrzywy wypłacające premie pieniężne za ich uprawę. Efektem tego była ogromna produkcja pokrzywowych tekstyliów szacowana w 1916 na 2,7 tys. ton. Od lat 30. do co najmniej 50. XX wieku także w Związku Radzieckim produkowano z pokrzywy powrozy i tkaniny opatrunkowe.

W drugiej połowie XX i na początku XXI wieku w kilku instytutach badawczych wciąż utrzymywano klony pokrzyw o podwyższonej zawartości włókien i zwłaszcza na przełomie wieków zintensyfikowano prace badawcze nad ich technicznym wykorzystaniem. Wiodące znaczenie w tych badaniach mają instytucje badawcze z Niemiec, Austrii, Finlandii i Włoch.

Wraz z rosnącą popularnością produktów przyjaznych środowisku rośnie zainteresowanie tkaninami z pokrzyw. Tkaniny utkane z pokrzyw mają nieco połyskującą fakturę, są delikatniejsze od tkanin lnianych i mocniejsze niż bawełniane. Z włókien pokrzywy można wytwarzać również papier. Surowcem papierniczym mogą też być odpadki powstające przy produkcji włókien.

Roślina kosmetyczna

Pokrzywa od pradziejów wykorzystywana jest do pielęgnowania urody. Z liści pokrzywy otrzymuje się chlorofil a i b. Ma on szerokie zastosowanie w produkcji kremów, maseczek i toników. Kosmetyki z pokrzywy wykorzystywane są one do pielęgnacji skóry i włosów skłonnych do przetłuszczania się. Pokrzywa pozwala też zwalczyć łupież.

Roślina jadalna

Pokrzywa zwyczajna (jak również inne gatunki pokrzyw) była rośliną jadalną w wielu regionach Polski i Europy. Zwykle traktowana była jak pożywienie głodowe. Jej spożycie w Polsce spadało, zwłaszcza na początku XX w., a od II wojny światowej stało się incydentalne, ograniczone głównie do zjadania na surowo jako przekąska. Młode pokrzywy (stare są włókniste i zawierają szkodliwe dla nerek cystolity) stanowią cenny składnik pokarmowy ze względu na dużą zawartość i zróżnicowanie soli mineralnych, witamin i białek. Spożywano je jako warzywo, sporządzano z nich zupy lub okrasę do ziemniaków albo placki.

Pokrzywy mogą być spożywane analogicznie jak szpinak warzywny. W celach spożywczych zbiera się młode rośliny o wysokości 15–20 cm w okresie od przedwiośnia do maja (później ew. tylko młode liście z wierzchołków pędów), które spożywa się po obróbce cieplnej lub wysuszeniu. Suszone liście używane są do sporządzania zimą rozgrzewających naparów. Z nasion zaś tłoczono olej o przyjemnym smaku, stosowany także do celów oświetleniowych.

Pokrzywa zwyczajna może służyć do zaprawiania piwa. Do tego celu wykorzystuje się tylko młode pędy. Liście pokrzyw wykorzystywane były również do konserwowania żywności – owinięte nimi mięso, ryby i owoce dłużej zachowywały świeżość.

Świeże pokrzywy działają także jako odstraszacze much i jako produkt naturalny, mogą być umieszczane w pomieszczeniach do przechowywania żywności.

Sok ze świeżych liści bywa używany jako roślinny zamiennik podpuszczki przy wyrobie serów podpuszczkowych (pozwala na wyrób nabiału wegetariańskiego).

Roślina barwierska

Chlorofil pozyskiwany z pokrzyw wykorzystywany jest jako zielony barwnik spożywczy oznaczany kodem E140, jak również zielony barwnik wykorzystywany w farmaceutyce, produkcji kosmetyków i barwieniu tkanin. Liście i korzenie mogą służyć także do barwienia białych jajek odpowiednio na zielono i żółto.

Roślina pastewna

Pokrzywa jest bardzo cenną rośliną pokarmową ze względu na dużą zawartość białka strawnego, bogactwo witamin, karotenów i soli mineralnych. Ze względu na parzące właściwości pokrzywy nie są zjadane w postaci świeżej na pastwiskach przez bydło i konie. Chętnie wyjadane są natomiast nawet w stanie świeżym przez kozy, świnie i kury. Po ścięciu i przewiędnięciu pokrzyw wszystkie zwierzęta roślinożerne chętnie się nimi pożywiają.

Zastosowanie w ogrodnictwie

Wyciąg wodny z pokrzyw (potocznie zwany „gnojówką z pokrzyw” – głównie ze względu na zapach) działa biostymulująco na inne rośliny. Zwiększa odporność roślin na atak owadów i grzybów chorobotwórczych, przyśpiesza wzrost roślin, a także aktywuje rozkład kompostu i odstrasza niektóre owady (mszyce, zwójkowate), a także roztocza. Wywar z korzeni i kłączy pokrzyw ma działanie antygrzybowe, skuteczne w przypadku mączniaka jabłoni i szarej pleśni malin. Potwierdzono także antygrzybowe działanie wyciągów z pokrzywy na inne patogeny, w szczególności wobec Alternaria alternate i Rizoctonia solani.

Poza tym….

Ze względu na dużą zawartość krzemionki i wapnia pokrzywy wykorzystywane były do czyszczenia kotłów i naczyń.

W XVIII i XIX wieku przypisywano sokowi ze świeżych pokrzyw zdolność zmiękczania stali, w którym to celu rozżarzony metal kilkakrotnie w soku pokrzywowym gaszono.

Pszczelarze sadzili pokrzywę wokół pasiek, by w ten sposób utrzymać żaby z dala od uli.

Żywot niektórych z naszych najpiękniejszych motyli dziennych, takich jak paź królowej, rusałka admirał jest nierozerwalnie związany z pokrzywą, ponieważ właśnie tylko liśćmi pokrzywy żywią się ich gąsienice.

Tekst:

Dr inż. Ewa Zaraś-Januszkiewicz

Postaci leków ziołowych

lenNajpopularniejszą  formą leku ziołowego są tzw. ziółka/ Species /. W skład wchodzi jeden lub więcej surowców roślinnych / mieszanek ziołowych /, z których po wytrawieniu wodą uzyskuje się napój zawierający substancje czynne w nich zawarte.

Czytaj dalej

Dziś szmata, jutro szczepionka, pojutrze czip…. — POLITYWATORY

Człowiek pilnuje człowieka by był uległy jak on sam. Donosy anonimowe na policję i sanepid. Stalking maseczkowy, rozwija się i niestety ma się coraz lepiej… Szaleństwo można było jeszcze na każdym etapie zatrzymać. Niestety uległość społeczeństw wobec represji i podatność na manipulacje, okazała się tak duża, że ośmiela ona reżyserów tego spektaklu, do wdrażania w […]

Dziś szmata, jutro szczepionka, pojutrze czip…. — POLITYWATORY

Ryzyko przewyższa korzyści w tej terapii

TARCZYCA

Witaj,

Kobietom, które przeszły histerektomię, przez długie lata przepisywano estrogen. Kobietom w średnim wieku, ginekolodzy zalecali hormonalną terapię zastępczą /HTZ /- czyli przyjmowanie estrogenu w połączeniu z progesteronem.

Lekarze zalecali pacjentkom HTZ jako remedium na dolegliwości okresu przekwitania : uderzenia gorąca, nocne poty i suchośc pochwy. U podstaw zlecenia HTZ leżało tez często przekonanie o jej skuteczności w profilaktyce chorób sercowo- naczyniowych, m.in. zawału i udaru. Zapisywano  ja niemal rutynowo wszystkim kobietom wchodzącym w wiek przekwitania.

Czytaj dalej

Prof. Andrzej Matyja: Informacje, że telemedycyna zastąpi kontakt z pacjentem, przyjmuję z przerażeniem.

Zgadzam się, to będzie katastrofa dla pacjentów

forumemjot

Prof. Andrzej Matyja: Potrzebujemy wytycznych dotyczących odmrażania ochrony zdrowia

– Placówki medyczne mają inne zalecenia inspektoratów sanitarnych, inne towarzystw naukowych, a jeszcze inne Ministerstwa Zdrowia. Dyrekcje i administracje szpitali i poradni mogą zwariować. Wielokrotnie apelowaliśmy o ujednolicenie zasad organizacji ochrony zdrowia w czasie epidemii – mówi prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia”.

View original post 230 słów więcej

Gdyby na tym koncercie nie pojawili się ludzie , żeby nagrać ten utwór, na pewno pojawiłyby się zwierzęta, aby słuchać

Bądz czujny , gdy lekarz zapisał ci leki

SZPITALWitaj,

Czy podczas wizyty w gabinecie lekarskim spotkałeś się z tym, że lekarz zanim przepisał ci lek na receptę spojrzał do  vademecum leków? Jeśli tak zrobił, to oznacza  , że masz mądrego lekarza.

Czytaj dalej

Uzależnienie od kawy i odzwyczajanie

Witaj,kawa

Chwileczkę- ktoś powie- czuję się lepiej po filiżance kawy/ lub herbaty /, jak więc można mówić, że to mi szkodzi? To mnie pobudza! Czytaj dalej

Jak pozbyć się nieprzyjemnego zapachu ciała podczas silnego pocenia się

spocony człowiek

Wprawdzie nadmierne pocenie się  może sprawiać wiele kłopotów, ale jest to naturalny mechanizm, dzięki któremu organizm reguluje ciepłotę ciała  i rzadko kiedy bywa objawem choroby.

Dorośli o umiarkowanej  aktywności fizycznej powinni uzupełniać tracone  przez ustrój płyny, pijąc co najmniej 1,7 litra wody dziennie.

Natomiast osoby prowadzące bardzo ruchliwy tryb życia, na przykład sportowcy, powinni pic wody więcej- dodatkowo litr na każdą godzinę intensywnej aktywności fizycznej. Także chorzy, którzy gorączkują muszą  dużo pić wody, nawet jeśli nie czują pragnienia.

Bardzo obfite pocenie się powoduje nadmierną utratę soli z organizmu, czemu towarzyszy zachwianie równowagi wodnej ustroju. Ponieważ spożywanie produktów solonych może wzmagać niedobór wody, najlepiej na bieżąco go wyrównywać, pijąc wodę podczas posiłku lub przyjmując roztwór umożliwiający uzupełnienie płynów ustrojowych. Taki roztwór sporządza się rozpuszczając 8 łyżeczek cukru i 1 łyżeczkę soli w litrze wody.

Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie pocą się bardziej niż inni. Zdaniem niektórych specjalistów , może to być cecha dziedziczna. Czasem nadmierna skłonność do pocenia się jest sygnałem choroby,  tak jak to  ma miejsce przy nadczynności tarczycy, kiedy zwiększa się tempo przemian metabolicznych ustroju, czyli prędkość przekształcania  energii chemicznej pożywienia w energię niezbędną człowiekowi do życia.

Innymi objawami nadczynności tarczycy jest przyspieszony puls, rozdrażnienie, oraz utrata masy ciała przy wzmożonym apetycie.

Czynnikiem wzmagającym pocenie się  jest oczywiście wysoka temperatura otoczenia. Ponadto , indywidualnie  , może to być związane z przeżywanym niepokojem lub nadwagą.

Uważam, że nieprzyjemny zapach ciała podczas silnego pocenia  może być spowodowany niedoborem cynku, co prowadzi do  chorób nerek i wydalania nadmiaru mocznika przez skórę.

Są zwolennicy medycyny naturalnej którzy uważają, ze pocenie się pomaga usunąć z organizmu toksyny . Ich zdaniem nie należy umożliwiać specjalnymi środkami przebiegu naturalnego mechanizmu, wystarczy dbać o higienę osobistą tradycyjnymi metodami.

Po wyrównaniu niedoboru cynku / dobrym jego zródłem są : chude mięso, orzechy i skorupiaki/  nieprzyjemna woń ciała może zniknąć.

Jakimi sposobami następuje zniewolenie człowieka?

NIEWOLNICTWOWitaj,

„Z miną poważną i uroczystą lekarz przystąpił do badania chorego. Policzył tętno, zmierzył temperaturę i zaczął opukiwanie i osłuchiwanie. Iwan Iljicz wiedział z całą pewnością, bez żadnych wątpliwości, że wszystko to były bzdury i oszustwo.” Lew Tołstoj – „Śmierć sędziego Gołowina” Czytaj dalej