Czym nasze babcie leczyły chore jelita?

rzepa2

 

 

 

Witaj,

Bardzo dobrym sposobem na problemy jelitowe jest spożywanie kilka łyżeczek syropu z rzepy codziennie.

Syrop , który jest raczej wodnisty, przyrządza się zalewając  niewielką porcje posiekanej rzepy małą ilością wrzącej wody.

Błonnik zawarty w rzepie /kapuście polnej / pomaga utrzymać regularną pracę jelit i chroni przed rakiem jelita grubego na odcinku okrężnicy lub rakiem odbytnicy.

Warzywo to zawiera ok.90 procent wody i jest niskokaloryczne- 100-gramowa porcja dostarcza tylko 35 kcal energii.

3 responses to “Czym nasze babcie leczyły chore jelita?

  1. a jednak rzepa to warzywo rzadko spotykane …pozdrawiam

    Polubienie

  2. Problemy z dolnym odcinkiem układu pokarmowego dały o sobie znać od czasów przedszkola. Lekarze twierdzili, że to niedojrzałość jelit. Miało przejść samo. Tyle, że nikt nie potrafił określić, kiedy to ma nastąpić. Mijały kolejne kwartały. Włóczyliśmy się po gabinetach. Specjaliści mieli podobne opinie na ten temat. Jeden lek wyleciał z listy, drugi został dodany.

    Babcia była laborantką z dużym stażem, a mama pielęgniarką. Na co dzień korzystały z dobrodziejstw medycyny konwencjonalnej. Z rana piłem szklankę wody. Karmiono mnie kroplami żołądkowymi. Ich porcja wędrowała na łyżeczkę z cukrem. Piłem też herbatę miętową tyle, że bez cukru. Do tego jeszcze były tabletki. Większość z nich dawno wyszła z obiegu.

    Któregoś razu na półce pojawiły się książki z zakresu medycyny naturalnej. Autorka opisywała przypadek pacjenta z podobnymi problemami. Zaleciła dietę eliminacyjną. Zaczęliśmy ją stosować. Efekty pojawiły się w dłuższej perspektywie. Wymagało to żelaznej dyscypliny. Przekonałem się, że mleko krowie oraz produkty na jego bazie potrafią zalegać w organizmie po kilka tygodni powodując przy tym różne dolegliwości.

    Na późniejszym etapie ktoś podrzucił książkę “Leki z Bożej Apteki”. Tak zdaje się brzmiał ten tytuł. Właśnie tam pojawiły się przepisy na różne syropy. Główny problem polegał na zdobyciu składników, gdyż nie każdy z nich był osiągalny przez cały rok. Tytuł zaginął podczas którejś przeprowadzki.

    Największym wyzwaniem były zaparcia. Pilnowano abym pił odpowiednią ilość wody. Chodziliśmy na spacery. Przysiady. Leżenie na brzuchu. Wieczorem ciepła kąpiel. Zachęcano mnie do prób na porcelanie. Następnego dnia miałem robioną lewatywę.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.