Jak poznać miód prawdziwy?

Witaj,

Prawdziwy, krajowy miód będzie miał na etykiecie informację, że jest naturalny i pochodzi w całości lub wyłącznie z Polski. Nie bój się, jeśli nie będzie płynny. Krystalizacja to naturalny proces, który zachodzi w każdym prawdziwym miodzie, po mniej więcej 3 miesiącach od nalania go do słoików.

Jeśli po tym czasie nadal jest płynny, producent prawdopodobnie podgrzewał go, by taki pozostał. A zatem jest on trochę mniej wartościowy od miodu, który się skrystalizował, bo w wyższej temperaturze – powyżej 40 stopni Celsjusza – traci część swoich cennych właściwości.

Żeby zachował je jak najdłużej, najlepiej przechowywać go w szczelnie zamkniętym pojemniku, w temperaturze 10-14 stopni, w ciemnym pomieszczeniu. Przechowywany w temperaturze pokojowej szybciej traci swoje właściwości – może nawet się zepsuć!

Niższa cena oznacza często miód z dodatkiem syropu cukrowego, pochodzący z zagranicy (najczęściej z Chin) lub mieszankę miodu zagranicznego i polskiego. Nie łudźmy się, miodu polskiego jest w niej jak na lekarstwo. Czasem trzeba jednak dobrze wytężyć wzrok, by dostrzec drobny druczek i odczytać, że wybrany produkt to ‚mieszanka miodów pochodzących z krajów Unii Europejskiej i spoza Unii Europejskiej’, rzadziej ‚mieszanka miodów nie pochodzących z krajów członkowskich UE’.

Zwykle mają one gorszy skład, a twoim najmniejszym zmartwieniem jest to, że były podgrzewane podczas produkcji.

Aby sprawdzić, czy miód, który mamy w domu, jest prawdziwy, czy został zafałszowany dodatkiem syropu cukrowego, można wykonać prosty test. Wystarczy nalać do szklanki chłodnej wody, a do niej wlać nieco miodu. Prawdziwy miód spływa do naczynia nieprzerwanym strumieniem, wyraźnie układa się na dnie i bardzo wolno rozpuszcza. Ten z dodatkiem syropu nie spływa równo, tworzy zawirowania podczas nalewania i szybciej się rozpuszcza, przez co granica, pomiędzy nim i wodą nie jest wyraźna.

Cytryny w imbirowym syropie

Za oknem robi się coraz bardziej jesiennie. Nie wiem jak Wy, ale ja powoli odkurzam jesienną garderobę oraz rozpoczynam sezon na picie naparu z cytryną i imbirem. Zazwyczaj przygotowuję mieszankę po prostu w filiżance, aczkolwiek lubię mieć w swojej kuchennej spiżarce pod ręką słoiczek gotowych cytryn w aromatycznym syropie z dodatkiem imbiru. Doskonale smakują zarówno w gorącej herbacie, jak i solo, zalane po tylko gorącą wodą. Cytryny w syropie to dawka witamin na chłodne, deszczowe popołudnia. Ładnie zapakowany słoiczek może posłużyć również jako jadalny prezent dla najbliższych przyjaciół lub rodziny. Możecie także poeksperymentować z innymi dodatkami np. goździkami, plastrami pomarańczy itp.


Liczba porcji: 3 słoiki o pojemności ok. 300 ml
Czas przygotowania: 55 min

Składniki:

  • 6 cytryn
  • 10-20 g świeżego imbiru
  • 300 g cukru
  • 250 ml wody

Przygotowanie: 

Z dwóch cytryn ścieramy skórkę (bez białej części), następnie wyciskamy z nich sok, odstawiamy. W garnku zagotowujemy wodę z cukrem, imbirem, skórką oraz sokiem z cytryny. Następnie, co jakiś czas mieszając, gotujemy ją na średnim ogniu, do momentu całkowitego rozpuszczenia cukru.

Pozostałe cytryny sparzamy wrzątkiem, kroimy w plastry. Wkładamy do zagotowanego syropu cukrowego, gotujemy ok. 20 min, co jakiś czas delikatnie mieszając. Plastry cytryn oraz kawałki imbiru przekładamy do czystych i wyparzonych słoików, zalewamy syropem. Zakręcamy, pasteryzujemy we wrzątku ok. 20 min. Odstawiamy do ostudzenia. Gotowe cytryny wraz z syropem wykorzystujemy do herbaty, grzanego wina, ciast lub deserów.

Smacznego!

Wskazówki:

– Jeśli używamy cytryn woskowanych, przed przygotowaniem przepisu owoce sparzamy wrzątkiem, a  następnie szorujemy pod bieżącą wodą.
– Po zagotowaniu cytryny wraz z syropem możemy przecedzić przez sito, aby usunąć fragmenty skórki cytrynowej oraz ewentualne pestki.

– Cytryny w syropie pasteryzujemy umieszczając je w dużym garnku wypełnionym wodą do ok. ¾ wysokości słoików. Doprowadzamy wodę do wrzenia, a następnie słoiki gotujemy 20 min na małej mocy palnika.

Krem z pomidorów z jabłkiem, selerem naciowym i płatkami migdałów

Witaj,

Krem z pomidorów, jabłek i selera naciowego

Składniki:

120 g krojonych pomidorów bez skórki i pestek

30 g przecieru pomidorowego

125 g – 2 laski selera naciowego pokrojonego w paseczki

250 g – 1 duże jabłko pokrojone w kostkę

60 g – 1 mała posiekana cebula

1 łyżka oliwy z oliwek

700 ml bulionu warzywnego

2 łyżeczki lubczyku

sos sojowy lub sól i świeżo mielony pieprz

Do dekoracji:

listki selera

1 łyżka prażonych płatków migdałów

Przepis:

Rozgrzewamy garnek i wlewamy oliwę, dodajemy cebulę i lubczyk i podsmażamy 2-3 minuty. Wlewamy bulion, dodajemy pomidory i jabłko. Gotujemy 10 minut i miksujemy na gładką zupę. Dodajemy seler naciowy pokrojony w plasterki i gotujemy jeszcze 3-5 minut. Doprawiamy sosem sojowym lub solą i świeżo mielonym pieprzem. Dekorujemy drobnymi listkami selera naciowego i podprażonymi na suchej patelni płatkami migdałów.

Cukinia faszerowana soczewicą

Składniki na 3 duże porcje:

  • 3 cukinie
  • szklanka kaszy jaglanej
  • szklanka soczewicy
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • duża papryka
  • 3 szklanki bulionu lub wody
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 kula mozzarelli
  • 2 łyżki oleju
  • pęczek natki pietruszki
  • sól, pieprz, ostra i słodka papryka



Sposób przygotowania:

  • Cukinię przekrój, wydrąż środek. Oprósz solą i odstaw na 15 minut.
  • W tym czasie przygotuj farsz. Zeszklij cebulę, dodaj przeciśnięty czosnek. Po kilku minutach dodaj pokrojoną paprykę – smaż. Następnie dodaj opłukaną pod gorącą wodą kaszę i soczewicę, wlej bulion/wodę, dodaj przyprawy – gotuj przez 10 minut.
  • Po tym czasie dodaj pomidory w puszce i koncentrat – gotuj przez kolejne 5 minut.
  • Zlej sok z cukinii i obetrzyj ręcznikiem papierowym. Nałóż farsz, na wierzch rozłóż plastry mozzarelli i posyp drobno posiekaną papryką.
  • Piecz w temp. 180 stopni przez ok. 30 minut. Upieczone cukinie oprósz natką pietruszki.



Wartość odżywcza ogromnej porcji faszerowanej cukinii (dwie połówki):

  • Energia: 752 kcal
  • Białko: 41 g
  • Tłuszcz: 21 g
  • Węglowodany: 98 g
  • Błonnik pokarmowy: 17 g



Faszerowana cukinia jest dobrym źródłem

  • Składników mineralnych: potasu, wapnia, magnezu, żelaza, cynku;
  • Witamin: A, E, C, kwasu foliowego, B1, B2, B6, B12, PP;

Zupa z białych warzyw

Witaj,

Zupa z białych warzyw dla Was
Gotujemy z przyprawami klasyczny bulion warzywny, tyle że z przewagą korzenia pietruszki, korzenia selera, selera naciowego i dodajemy kalafior w różyczkach. Kilka zostawiamy do podawania. Po 40 minutach miksujemy  wszystkie jarzyny, oprócz marchwi, tak żeby uzyskać gęstość średniej śmietany. Dodajemy dużą łyżkę świeżego masła, sporo białego pieprzu i szczyptę mielonej gałki muszkatołowej, mieszamy dokładnie. Można zaprawić śmietaną i dolać kroplę oleju z chili. Do miseczek wkładamy pojedyncze, krócej gotowane, różyczki kalafiora i podajemy z groszkiem ptysiowym. 

 

AUTOR

Słodko- pikantna konfitura z moreli

Witaj,

Chutney z moreli i imbiru – czyli słodko-pikantna konfitura z moreli

Chutney lub po prostu czatnej jest to słodko pikantny gęsty sos owocowo-warzywny, który można dodawać do wszystkiego. Doskonale komponuje się zarówno jako dodatek do zapiekanek, placków, kotletów, makaronów i kasz, jak również smarowidło do kanapek i dip do przekąsek.

Składniki:

  • 1 duże, winne jabłko,
  • 1 kg średnio dojrzałych moreli,
  • 1 duża cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 15 dag cukru,
  • 1 łyżeczka  startego imbiru
  • 1 łyżeczka sproszkowanego chili,
  • 3 łyżki oleju,
  • pół szklanki octu winnego lub jabłkowego,
  • sól do smaku.

Sposób przygotowania:

1. Umyj morele i usuń pestki. Jabłko obierz i pokrój w drobną kostkę.

2. Do garnka z grubym dnem wlej olej i cukier, dodaj owoce i smaż na wolnym ogniu, często mieszając aż zmiękną.

3. Obierz cebulę i zeszklij na oleju na patelni dodając chili, imbir, czosnek. Wszystko dokładnie wymieszaj, podsmaż przez około 3-4 minuty i przełóż do owoców. Duś wszystko pod przykryciem około 15 minut.

4. Jeżeli jest za dużo wody odparuj nadmiar na dużym ogniu często mieszając. Dopraw do smaku.

5. Gorący chutney przełóż do wyparzonych wcześniej słoików. Zamknij i postaw do góry dnem do wystygnięcia.

Ten popularny chwast doskonały na chorą dwunastnicę.

Witaj,

Przed laty ślaz zaniedbany najczęściej można było spotkać najczęściej przy drogach. Obecnie roślina ta pojawia się na łąkach, w ogrodach i sadach oraz na polach uprawnych (choćby w burakach cukrowych), na nieużytkach i ugorach. Najczęściej występuje w słonecznych, ciepłych miejscach, na lekkiej i piaszczystej ziemi. Nie oznacza to natomiast, że na innych glebach się nie pokaże. – Zależnie od odmiany, ślaz zaniedbany to jednoroczna albo 2-letnia roślina lub bylina, ale w naszych warunkach jest to przeważnie jednoroczna roślina .

 

Ślaz zaniedbany jako chwast

Ślaz mógłby z powodzeniem pełnić rolę rośliny ozdobnej za sprawą swoich jasnoróżowych kwiatów (kwitnie od czerwca czasem do września, a czasem do początku października) i zielonych liści z karbowanymi brzegami, lecz trzeba pamiętać, że jest to chwast. Płoży się przy ziemi.


Ślaz zaniedbany w ogrodzie
Ślaz zaniedbany ma liście lekko owłosione, o kształcie sercowatym z karbowanymi brzegami. Kwiaty tej rośliny są drobne i mają lekko różową barwę.Fot. (Pixabay.com)

– Zagłusza inne rośliny, zabiera im wodę i cenne składniki mineralne z ziemi  – Naturalne metody tępienia nie zdadzą tutaj egzaminu. Można by zastosować środki chemiczne, jednakże herbicydy, czyli środki ochrony roślin, działają wtedy, gdy za oknem jest plus 10 stopni Celsjusza lub więcej. W okresie jesienno-zimowym mogą zatem być nieskuteczne. Trzeba zastosować metodę mechaniczną, czyli po prostu wyrwać i wyrzucić ten chwast.

Ślaz zaniedbany – właściwości lecznicze

Jednak ślaz zaniedbany to nie tylko chwast, to również roślina o wielu leczniczych właściwościach. Można zrobić z niego napary, odwary i wywary. Wykorzystywane są również herbatki i płukanki, które zawierają w składzie tę roślinę. Wykazuje ona działanie przeciwzapalne oraz przeciwbiegunkowe. Polecana jest też na zaparcia i różne zaburzenia trawienia. Natomiast płukanka ze ślazu pomoże na bolące gardło, a napar – na zapchany nos, bolące ucho i ogólnie wspomoże walkę z przeziębieniem.

Herbatka ze ślazu zalecana jest osobom cierpiącym na bóle brzucha, wrzody żołądka i posiadającym chorą dwunastnicę. Po płukankę ślazową powinny sięgnąć osoby borykające się ze stanem zapalnym oczu lub z łzawiącymi oczami. Gazą zwilżoną płukanką muszę przemywać chore miejsca. Picie naparu ze ślazu zaniedbanego działa jak lek osłonowy, dlatego zalecany jest podczas kuracji antybiotykowej.

Niektóre kosmetyki ze ślazem w składzie działają dobroczynnie na cerę. Są więc dedykowane osobom mającym trądzik, wągry czy inne wykwity skórne choćby o charakterze alergicznym.

Ślaz zaniedbany – zastosowanie w kuchni

Kwiaty oraz liście ślazu zaniedbanego są jadalne, zarówno na surowo, jak i gotowane. Niektórzy traktują ślaz w kuchni niczym jarzynę, a inni przygotowują z niego marynaty, jeszcze inni dodają go do surówek i sałatek lub sosów, jak przyprawę. Ślaz znalazł też zastosowanie w cukiernictwie – z jego korzeni przygotowywano wywar, który zastępował białko jajka. Można było go ubijać na pianę i stosować do produkcji ciast bezowych.

Wieki temu nie było zegarów. Ludzie na podstawie ruchów kwiatów wyznaczali czas. Zorientowali się bowiem, że każda roślina ma swój własny cykl dobowy: otwiera się i zamyka zależnie od tego, jak padają na nią promienie słoneczne. Jedną z takich roślin, pomagających wyznaczyć porę dnia, był ślaz. Tworzono grządki z różnych roślin (w tym ze ślazu) otwierających się i zamykających o określonych porach. Gdy na środku grządki w ziemi zamocowano pręt, powstawał zegar słoneczny. Ślaz pełnił rolę godziny 10, o tej godzinie jego kwiaty się zamykały.

Moje ukochane cukierki też zawierają karmel, syrop glukozowy i olej palmowy

Witaj,

Jako  fitoterapeuta i naturopata poświęciłam wiele czasu na poszukiwanie odpowiedzi na pytanie czemu jedni chorują często a inni bardzo rzadko. Teraz już wiem, że ma to związek z odżywianiem się. System opieki zdrowotnej kosztuje za dużo, tym samym wyklucza wielu ludzi i nie promuje zdrowego odżywiania, aby zapobiec chorobom.

Jeśli chcesz   świadomie jeść jajecznicę na bekonie i następnie brać leki  na obniżenie  cholesterolu to masz do tego  prawo. Ale możesz świadomie usunąć przyczyny chorób zamiast koncentrować się na objawach.  Podaję Wam  przykład z własnego życia.  Tak jak jedni uwielbiają coca-colę, ja uwielbiałam cukierki   pewnej  starej polskiej firmy. Niedawno  znalazłam lupkę   i postanowiłam rozszyfrować drobne literki na opakowaniu ukochanego cukierka.

W składzie cukierka  znalazłam: syrop  glukozowy, olej palmowy  oraz karmel. Karmel to nic innego jak E-150 

Opis

Karmel amoniakalno-siarczynowy, karmel klasy IV – syntetyczny, brązowy barwnik spożywczy używany do barwienia m.in.: piwa typu porter, napojów typu cola, czekolady, dżemów, wyrobów cukierniczych oraz brązowego sosu do mięs. Jego dopuszczalne dzienne spożycie wynosi 200 mg/kg masy ciała. Wikipedia

Niestety w obecnych czasach przeciętny konsument przed zakupem towaru „spożywa go oczami” – nie jest dla niego bardzo ważne z czego się składa tylko jak wygląda. Gdy towar zostanie wzrokowo oceniony jako smaczny ląduje w koszyku z zakupami. Z tego też powodu producenci starają się jak najbardziej upiększać swoje wyroby, wiadomo że sprzedaż przekłada się na zarobki a te z kolei na jakość życia.

Postanowiłam przeanalizować dostępne informacje na temat barwników E150, czyli tych opartych na karmelu. W dużych ilościach są konsumowane szczególnie przez maniaków napojów cola i innych ale również w gotowych deserach, sosach, lodach czy nawet dżemach. Jedne badania amerykańskie twierdzą , że barwnik E150  ma działanie  rakotwórcze, drugie badania temu zaprzeczają.
Tabela barwników karmelowych:

Cukierki zazwyczaj zawierają cukier, jedzenie ich w nadmiernej ilości może prowadzić do uszkodzenia zębów. Kiedy cukier jest trawiony, wytwarza kwas, który niszczy szkliwo zębów i może prowadzić do próchnicy. Aby temu zapobiec, stomatolodzy polecają myć zęby regularnie, najlepiej po każdym posiłku.Cukierek ma wysoki indeks glikemiczny (IG), co oznacza że powoduje wysoki wzrost poziomu cukru we krwi po spożyciu. Może być groźny szczególnie dla osób chorych na cukrzycę, ale również dla osób bez cukrzycy[6].

Jest wiele produktów które mogą z korzyścią dla zdrowia zastąpić wyżej wymienione np. naturalne soki czy słodycze ekologiczne produkowane z owoców).

Pozornie karmel wydaje się naturalnym barwnikiem, można sobie go zrobić w domu ogrzewając cukier. Nie wszyscy są jednak świadomi, że jest też karmel wzbogacany chemicznie co już nie jest takie obojętne dla organizmu. Na koniec cytat M. Thatcher „Nie idź za tłumem bo nigdzie nie dojdziesz” – sam wybierz własną drogę, odżywiania również.

Powiedziałam do siebie: Marysiu, nie idz tą drogą!

Miody z miejskich pasiek

Witaj,

Miód z pasiek miejskich jest tak samo zdrowy, jak ten z pasiek wiejskich. Pszczoły doskonale radzą sobie w polskich metropoliach i znajdują masę pokarmu przez cały sezon, a jednym z ich ulubionych miejsc są… cmentarze – opowiada PAP dr Hajnalka Szentgyörgyi.

Miody z pasiek miejskich nie ustępują pod względem jakości tym z terenów wiejskich. Poziom szkodliwych substancji w nich zawartych jest niski i jako taki często nie pozwala odróżnić miejsca produkcji miodu – opowiada w rozmowie z PAP biolog z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, dr Hajnalka Szentgyörgyi.

Wbrew pozorom pszczoły w miastach często radzą sobie lepiej, niż na wsi. Z czego to wynika? Jak wyjaśnia biolog, ponad 60 proc. powierzchni Polski zajmują tereny rolnicze, które jednak są coraz mniej przyjazne pszczołom. Z jednej strony owadom szkodzą tam różnego rodzaju pestycydy, z drugiej nie sprzyja im monokulturowy charakter upraw. Niektóre rośliny kwitną też krótko, np. gryka – zaledwie dwa tygodnie, i tylko w tym momencie pszczoły mogą pozyskać nektar oraz pyłek do bardzo charakterystycznego miodu gryczanego. Później nie mają dostępu do innego pokarmu, bo w najbliższej okolicy często nie rosną i nie kwitną prawie żadne inne miododajne rośliny.

Tymczasem w miastach różnego rodzaju kwiaty kwitną w zasadzie przez cały sezon, czyli od marca do września. Mowa tu o roślinach rosnących na balkonach, skwerach, parkach czy cmentarzach. Tam pszczoły mają naprawdę bogactwo pokarmu, bo miejskie nekropolie są zadrzewione, nie mówiąc o często składanych kwiatach ciętych na nagrobkach – opowiada biolog.

Ponieważ pszczoły w mieście pozyskują nektar i pyłek z bardzo różnych gatunków kwiatów – produkowany przez nie miód jest wielokwiatowy; nie ma szans na wysublimowane rodzaje miodu takie, jak choćby akacjowy czy gryczany.

Dr Szentgyörgyi przeprowadziła wraz z zespołem badania pyłku sprowadzonego do uli przez pszczoły na terenie Krakowa i okolic. Analizami objęto 15 uli z pięciu różnych lokalizacji. Spoglądano na poziom metali ciężkich i węglowodorów aromatycznych, będących składnikami smogu. Ku zaskoczeniu dr Szentgyörgyi analizy wykazały, że stężenie tych substancji w pyłku kwiatowym przyniesionym przez pszczoły do uli na terenach wiejskich czy podmiejskich bywa czasami większe niż w centrum Krakowa.

Ta sytuacja związana jest z jakością powietrza. W centrum miasta może być czasami lepsza ze względu na stosowanie centralnego ogrzewania, podczas gdy na przedmieściach lub na wsi stosuje się indywidualne ogrzewanie, używając często paliwa złej jakości – dodaje badaczka.

Biolog uspokaja, że mimo obecności tych substancji w miodzie ich stężenia są stosunkowo niskie i nie powinny być szkodliwe dla zdrowia.

Miód produkowany jest z nektaru kwiatowego, który kwiaty wytwarzają na bieżąco. Dlatego choć kwiat kwitnie nawet tam, gdzie powietrze nie jest zbyt czyste – to nektar nie ulega tak dużemu zanieczyszczeniu, jak choćby pyłek – podkreśla biolog. O wiele więcej zanieczyszczeń znajduje się w pyłku kwiatowym, który pszczoły zbierają wraz z nektarem. Pyłek produkowany jest przez rośliny jednorazowo, po czym pozostaje on przez jakiś czas we wnętrzu kwiatu. Dlatego z biegiem czasu może on ulec stosunkowo większemu zanieczyszczeniu.

Mitem jest pogląd, że pszczoły filtrują szkodliwe substancje zawarte w nektarze. One jedynie dodają do niego odpowiednie enzymy i zagęszczają, by powstał miód – zauważa biolog.

Choć spożycie miodu, nawet tego z lokalizacji o zanieczyszczonym powietrzu, jest bezpieczne – to fakt zanieczyszczenia odbija się na samych pszczołach. Z badań dr Szentgyörgyi, przeprowadzonych na grupie pszczół dzikich (murarek ogrodowych) wynika, że w miejscach zanieczyszczonych zachwiana jest proporcja płci w populacji, mniejsza jest także liczebność potomstwa.

Miejskie pszczelarstwo w ostatnich latach staje się w Polsce coraz bardziej popularne. Z danych Wojewódzkiego Związku Pszczelarskiego w Krakowie, przywoływanych przez badaczkę wynika, że na terenie samego Krakowa znajduje się 2 tys. uli. W zachodniej Europie pasieki takie weszły na stałe do krajobrazu miejskiego. Jednym z najbardziej prężnie rozwiniętych ośrodków pod tym względem jest Berlin z 15 tys. uli! Z kolei w Londynie jest ok. 3,5 tys. pasiek.