Category Archives: Odkrycia naukowe

Skandaliczne błędy lekarzy. Uważaj!

narzędzia

Każdy z nas chce mieć całkowitą pewność, że może bezgranicznie ufać pielęgniarkom czy lekarzom, bo przecież to od nich niejednokrotnie zależy nasze zdrowie i życie. Czytaj dalej

Podaruj sobie wycieczkę na łono natury!

Witaj,

Żyjemy w świecie, który wymaga od nas aktywności nie zawsze w optymalnych porach, w stresie, w sztucznym oświetleniu – to wszystko mocno rozregulowuje nasz wbudowany zegar decydujący o rytmie dobowym, jednak okazuje się, że jest prosta, brzmiąca wręcz niczym truizm, metoda na przywrócenie go do pełnej sprawności. Wystarczy spędzić parę dni w dziczy. Czytaj dalej

Przeczytajcie ! CO pisałam w roku 2016

Witaj,

W ostatnich latach chińscy i japońscy  naukowcy przeanalizowali wirusy grypy, które znaleźć można u hodowanych w Chinach świń (kraj ten jest największym producentem wieprzowiny na świecie) i na podstawie tej genetycznej analizy doszli do wniosku, że wirusy te mogą bardzo łatwo mutować aby przenieść się na człowieka, a zatem w każdej chwili grozi nam powtórka z A/H1N1 czyli tzw. świńskiej grypy.

Podczas badań tych odkryto, że 9 z 10 szczepów wirusa grypy pochodzących od chińskich świń z łatwością przenosi się drogą kropelkową na fretki, które są z kolei używane jako najlepszy model choroby podczas badań nad grypą, która dotyka także ludzi. Oznacza to zatem, że wirusy te mogą z łatwością przeskoczyć ten dodatkowy, ewolucyjny stopień i przenieść się także na człowieka, a mogą być one groźniejsze niż wirus z 2009 roku, który wywołał niemałą panikę.

Tym bardziej, że dalsze badania dotyczące tych wirusów wykazały, że na niektóre z ich szczepów układ odpornościowy człowieka reaguje prawidłowo, ale inne, takie jak A/swine/Guangdong/104/2013, byłyby całkowitą nowością dla naszego organizmu, a zatem wykształcenie odporności przeciw nim byłoby trudniejsze.

Inni naukowcy, którzy komentują te badania, wskazują na fakt, że ich wyniki przynoszą pewne otrzeźwienie i wskazują na konieczność szybszego tworzenia nowych szczepionek, które mogłyby nas uchronić przed takimi potencjalnymi zagrożeniami.

Źródło: PNAS

Już wkrótce tak będą nas leczyć!

Medycyna przyszłości – jak będzie wyglądać?

5 maja 2020Jarosław Łyszkowski

Nowoczesne technologie w medycynie

Medycyna przyszłości będzie wykorzystywać zaawansowane technologie. Czy jednak wyobrażamy sobie, że zamiast iść do lekarza, moglibyśmy diagnozować się i leczyć sami w domu dzięki sztucznej inteligencji? 

W SKRÓCIE

Ludzie niechętnie przyjmują do wiadomości fakt, że ich dolegliwości i problemy można zamknąć w kilku linijkach danych komputerowych. W związku z tym, bardziej cenią sobie wizytę u lekarza od diagnozy postawionej przez sztuczną inteligencję.

Prace naukowe nie dążą do tworzenia wirtualnych przychodni obsługiwanych przez roboty, lecz skupiają się przede wszystkim na technologiach ułatwiających kontakty między lekarzem i pacjentem.

Dysponujemy coraz większą liczbą rozwiązań technologicznych, które pomagają nam dbać o zdrowie. Dane zebrane przez telefony czy zegarki wyposażone w czujniki i łączność IoT mogą okazać się przydatne w procesie leczenia.

Naukowcy z zespołu Lenovo zdradzają, nad jakimi rozwiązaniami pracują, a które wyobrażenia o medycynie przyszłości jeszcze długo będziemy oglądać jedynie w filmach science fiction.

Medycyna przyszłości, czyli przychodzi baba do… sztucznej inteligencji?

Myśl o przejęciu szpitali i przychodni przez sztuczną inteligencję jest niepokojąca nie tylko dla tych, którzy mają słabość do nieśmiesznych żartów o babie u lekarza. Każdy z nas czuje się kimś wyjątkowym, a swoje potrzeby uważa za unikalne. Niechętnie przyjmujemy do wiadomości fakt, że nasze dolegliwości i problemy można zamknąć w kilku linijkach danych komputerowych. Na dodatek owe dane są identyczne dla tysięcy czy milionów ludzi na całym świecie. Myśl, że bezduszne roboty mogą decydować o naszym zdrowiu, jest trochę przerażająca. Dlatego wciąż przedkładamy wizytę u lekarza nad wszelkie algorytmy. Nawet jeśli diagnozowanie przez sztuczną inteligencję może dać o wiele dokładniejsze wyniki.

diagnozowanie przez sztuczna inteligencje

Ale spokojnie, prace naukowe, w których uczestniczy Lenovo, nie mają na celu tworzenia wirtualnych przychodni obsługiwanych przez roboty.

Sztuczna inteligencja wypierająca doświadczenie, intuicję i ludzkie podejście prawdziwych lekarzy to temat na odległą przyszłość. O ile w ogóle miałoby to kiedyś nastąpić. Już teraz sztuczna inteligencja ma jednak swój udział w ochronie zdrowia. Z czasem będzie się on coraz większy dzięki nowym rozwiązaniom, pozwalającym poprawić sytuację pacjentów i personelu medycznego – powiedział Scott Tease, dyrektor wykonawczy zespołu, który w Lenovo zajmuje się obliczeniami o wysokiej wydajności i sztuczną inteligencją.

Prowadzone obecnie prace skupiają się przede wszystkim na technologiach ułatwiających kontakty między lekarzem i pacjentem, usprawniających proces leczenia oraz jak najlepszym wykorzystaniu możliwości analitycznych superkomputera w diagnostyce. Cenne staną się również rozwiązania wspomagające profilaktykę, które można wykorzystywać w codziennym życiu.

Lustereczko powiedz przecie, o której mam wizytę u lekarza

Wyobraź sobie, że ubierając się rano, zauważasz na swoim ramieniu dziwne przebarwienie. Zwracasz się więc do swojego wirtualnego asystenta, by zeskanował i przeanalizował zmianę skórną. Kamera wbudowana w łazienkowe lustro robi zdjęcie i porównuje z innymi zapisanymi w bibliotece mediów, a następnie potwierdza, że przebarwienia wcześniej tam nie było. Sztuczna inteligencja porównuje zdjęcie z innymi podobnymi przypadkami, do których ma dostęp, a następnie wystawia diagnozę z dokładnością do 95%. Wirtualny asystent automatycznie rezerwuje termin wizyty u odpowiedniego specjalisty i pyta cię, czy ma udostępnić klinice twoje zdjęcia i najnowsze dane biometryczne.

Brzmi jak z powieści SF, ale biorąc pod uwagę tempo, w jakim rozwija się technologia, taki scenariusz może stać się zupełnie realny w ciągu najbliższych dekad.

Tymczasem mamy do dyspozycji coraz więcej rozwiązań technologicznych, które pomagają nam dbać o zdrowie. Telefony czy zegarki wyposażone w czujniki i łączność IoT mogą wspomagać zdrowy tryb życia i monitorować nasz organizm, wykorzystując indywidualne dane. Od podstawowych informacji takich jak tętno, waga, BMI czy poziom aktywności, po bardziej szczegółowe jak np. pułap tlenowy.

Minusy korzystania z wirtualnego trenera zdrowia są raczej znikome. Możemy jedynie skorzystać. Rekomendacje, motywowanie, tworzenie spersonalizowanych planów, pozwalających zapobiegać powstawaniu problemów zdrowotnych – w takiej roli sztuczna inteligencja jest mile widziana – mówi Scott Tease.

Dziś takie dane wykorzystujemy głównie na swoje potrzeby, najczęściej po to, by monitorować swoje treningi i dietę. To, w jaki sposób specjaliści mogą wykorzystać zebrane w ten sposób informacje w procesie leczenia, wciąż pozostaje otwartą kwestią. Zależy to już nie tyle od samej technologii, co od regulacji, którym podlega służba zdrowia. Te zaś zależą od wielu czynników i różnią się znacznie w zależności od kraju.

Sztuczna inteligencja w medycynie – prawdziwe wyzwania

Planując wszelkiego rodzaju rozwiązania technologiczne oparte na sztucznej inteligencji i Big Data w medycynie, należy uwzględniać kwestie tajemnicy lekarskiej i ochrony danych osobowych. Aby algorytmy sztucznej inteligencji mogły się uczyć, potrzebują dużej liczby precyzyjnych informacji do przetworzenia. Muszą one zostać przygotowane tak, by pacjenci zachowali przy tym anonimowość. To zaś stanowi złożony proces i wymaga sporo pracy.

Cyfrowa transformacja diagnostyki zależy od rozwoju dwóch rodzajów technologii: czujników i superkomputerów. W przypadku technologii wspierających medycynę przyszłości duże znaczenie mają kamery. Im dokładniej i szybciej działają, tym więcej zastosowań mogą mieć w diagnozowaniu chorób. Dlatego tak dużo uwagi poświęca się ciągłemu udoskonalaniu tych urządzeń.

nowoczesne badanie oka

Jest to już widoczne w przypadku badania nad rakiem oka. Starsze urządzenia mogły zarejestrować i przeanalizować jedynie większe zmiany. Te bardziej subtelne nie były jednak wykrywane, przez co badania nie dało się w pełni zautomatyzować. Teraz to się zmienia – zauważa Scott Tease.

Rozwój sztucznej inteligencji zależy nie tylko od gromadzenia jak największej ilości danych, ale także ich jak najlepszego wykorzystywania. Dlatego naukowcy pracują nad tzw. „transfer learning”. Co to takiego? Mówiąc najprościej, jest to przeniesienie opracowanego na potrzeby jakiegoś zagadnienia modelu uczenia maszynowego na inny problem. Takie działania znacznie przyspieszają rozwój nauki.

cyfrowa transformacja sluzby zdrowia

Możemy więc wykorzystać dane, powiedzmy dotyczące guzów wątroby, których mamy dużą bazę, by wybrać z niej informacje dotyczące innych schorzeń, które przy tej okazji się pojawiają. Tę mniejszą bazę danych można następnie rozwijać, poszerzając tym samym zakres zagadnień, w których rozwijaniu może pomóc sztuczna inteligencja – wyjaśnia Scott Tease.

Koniec z kolejkami do lekarza?

Wyzwania administracyjne, przed którymi stoją szpitale, nie stanowią być może najbardziej ekscytującego elementu cyfrowej transformacji służby zdrowia. Myśląc o medycynie przyszłości, wyobrażamy sobie raczej wirtualnych asystentów, nowoczesne urządzenia diagnostyczne czy roboty. Jednak, aby szpitale i przychodnie mogły działać sprawnie, potrzebują również efektywnego systemu zarządzania. Bardzo często to właśnie formalności pochłaniają czas i energię, są obarczone błędami, a dla pacjentów potrzebujących pomocy mogą być wyjątkowo nieprzyjemne. Dzięki sztucznej inteligencji ten system może zostać zoptymalizowany, co wiąże się z oszczędnością czasu i pieniędzy.

nowoczesna technologia wykorzystywana w medycynie

Możliwości sztucznej inteligencji w tym zakresie są jednak znacznie szersze. Możemy sobie wyobrazić sytuację, w której odpowiednie algorytmy pozwolą lepiej organizować pracę personelu medycznego.

Przeczesując dane pacjentów, sztuczna inteligencja może przewidzieć, kto będzie potrzebował pomocy w ciągu, powiedzmy, następnych 90 minut. Może również na podstawie danych biometrycznych ostrzegać personel, od razu oznaczając precyzyjnie jakiego rodzaju pomoc będzie niezbędna. Lekarze i pielęgniarki mogą dzięki temu być zawsze tam, gdzie są właśnie najbardziej potrzebni, nie skupiając się na kwestiach logistycznych – powiedział doktor Dan Stevens, Global Product Manager Lenovo w zakresie rozwiązań z dziedziny ochrony zdrowia.

Telemedycyna: Doktor Chatbot

W pokonywaniu wyzwań natury administracyjnej i skróceniu terminów oczekiwania na wizytę u specjalisty może również pomóc telemedycyna. Szczególnie jeśli będzie umiejętnie wspierana przez sztuczną inteligencję.

dr chatbot

Wraz z rozwojem technologii, coraz więcej codziennych spraw załatwiamy zdalnie. Czy jest to możliwe również w medycynie? Aplikacje wykorzystujące coś w rodzaju chatbota w połączeniu z biometrią to jeden z kierunków rozwoju, który naukowcy biorą pod uwagę. Powinny sprawdzić się w przypadku mniej niebezpiecznych dolegliwości. Takie rozwiązanie byłoby jeszcze bardziej efektywne niż telemedycyna polegająca w całości na kontakcie z realnym lekarzem. Taka automatyzacja musi jednak mieć granice.

Diagnostyka oparta na sztucznej inteligencji to bardzo złożona kwestia. Wygoda jest ważna, ale nie mniej istotna pozostaje ocena ryzyka i precyzja. Nie zamierzamy powierzać chatbotom przypadków, w których może zachodzić jakiekolwiek zagrożenie życia i zdrowia – zapewnia Dan Stevens.

Możemy być pewni, że rozwiązania technologiczne, nad którymi pracują współcześni naukowcy, nie zmienią systemu opieki zdrowotnej od zaraz. Z całą pewnością nie doprowadzą też do powstania klinik obsługiwanych w całości przez maszyny. Mogą za to znacznie podnieść efektywność pracy personelu medycznego, poprawić komfort pacjentów i dostarczyć lekarzom więcej danych, umożliwiających postawienie dokładniejszej diagnozy. Prace nad takimi rozwiązaniami są coraz bardziej zaawansowane. Cyfrowa transformacja opieki medycznej ma szansę dokonać się nawet w ciągu najbliższej dekady.

Pamiętaj! Tego nie wolno robić!

Witaj,

Zaciskanie podczas kichania nozdrzy i ust może nie być dobrym pomysłem – ostrzegają autorzy publikacji z BMJ Case Reports. Opisali oni przypadek 34-latka, który doprowadził w ten sposób do pęknięcia tylnej ściany gardła. Czytaj dalej

Mnie się spodobała ta recepta, a tobie?

Grupa kanadyjskich lekarzy przepisuje pacjentom wizyty w muzeum. Czytaj dalej

Wykorzystaj propolis w czasie zarazy

Produkty pszczele w skoncentrowanej formie, jako suplementy diety mogą być pomocne, ale takiemu postępowaniu powinna towarzyszyć zmiana diety, nawyków żywieniowych i odpowiednia jakość zdrowotna tego, co spożywamy – podkreśliła prof. Borawska. Czytaj dalej

Duże skażenie powietrza w salonach stylizacji paznokci

Witaj,

Pracownicy salonów stylizacji paznokci stale stykają się z zanieczyszczeniami powietrza, np. formaldehydem czy benzenem. Z tego powodu naukowcy z Uniwersytetu Kolorado w Boulder porównują ich do zatrudnionych w rafineriach ropy naftowej czy warsztatach samochodowych.

W ramach badania monitorowano poziom lotnych związków organicznych (ang.volatile organic compound, VOC) w 6 salonach stylizacji paznokci z Kolorado. Akademicy podkreślają, że zwykle manikiurzyści/pedikiurzyści pracują wiele godzin i często uskarżają się na bóle głowy, problemy związane z układem oddechowym i podrażnienie skóry.

Studium zapewniło jedne z pierwszych twardych dowodów, że takie środowiska są niebezpieczne dla pracowników i że dla ich dobra trzeba wprowadzić odpowiednie uregulowania prawne – podkreśla Lupita Montoya.

Montoya mniej więcej od dekady interesuje się lotnymi zanieczyszczeniami w salonach stylizacji paznokci. Wspomina wizytę sprzed lat, podczas której uderzył ją nieprzyjemny zapach preparatów używanych do manikiuru żelowego i akrylowego. Specjalistka zaczęła podejrzewać, że w tak słabo wentylowanych, zamkniętych przestrzeniach jakość powietrza nie może być dobra.

Choć zidentyfikowano sporo VOC z produktów do paznokci, o wiele mniej badań poświęcono zdrowiu osób, które stykają się z nimi dzień w dzień. Nasunęły się więc pytania, co znajduje się w powietrzu w salonie, w jakim stężeniu i czy da się te związki jakoś usunąć?

Montoya już wcześniej próbowała przeprowadzić badania terenowe, ale z obawy przed konsekwencjami salony odmawiały udziału. W 2017 r. studenci użyli swoich osobistych kontaktów, by zapewnić dostęp do 6 gabinetów. Pod warunkiem zachowania anonimowości właściciele zgodzili się na 18-miesięczny monitoring.

Naukowcy zamontowali aparaturę do monitorowania gazów BTEX (benzenu, toluenu, etylobenzenu i ksylenu) oraz formaldehydu.

We wszystkich 6 lokalach stwierdzono wyższe niż oczekiwano poziomy benzenu, który wcześniej powiązano z białaczką.

Ekipa poprosiła osoby zatrudnione w salonach o wypełnienie kwestionariusza dot. praktyk pracowniczych i związanych z bezpieczeństwem oraz objawów zdrowotnych. Okazało się, że technicy pracowali średnio 52,5 godziny tygodniowo, a niektórzy nawet 80 godzin na tydzień. Siedemdziesiąt procent pracowników wspominało o co najmniej 1 objawie. Do często wymienianych należały ból głowy, a także podrażnienie skóry i oczu.

Okazało się, że w niektórych salonach ryzyko wystąpienia nowotworu na jakimś etapie życia było nawet 100-krotnie wyższe niż wg wskaźników podawanych przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA).

Klienci salonów nie są jednak tak zagrożeni, jak pracownicy. Obserwowane skażenie wpłynie negatywnie zapewne tylko na najbardziej podatnych, np. osoby z ciężką astmą czy alergią. To zależy od czasu spędzanego w danym środowisku, a klienci są tu [przecież] tylko przez chwilę.

Jak usunąć szkodliwe VOC? Odpowiedzią mogą być materiały opracowywane przez inżynierów Montoi. W 2016 r. doktorant Aaron Lamplugh zaczął pracę nad metodami pasywnego zmniejszania stężenia VOC za pomocą tanich materiałów absorbujących. Chodzi np. o poddawane obróbce cieplnej (wygrzewaniu w wysokiej temperaturze przy ograniczonym dostępie powietrza) drewno czy węgiel, które wykazują duże powinowactwo do cząsteczek organicznych takich jak BTEX. Dyfuzja pasywna jest skuteczna, ale zajmuje dużo czasu. O wiele lepszym rozwiązaniem wydaje się więc kierowanie strumieni zanieczyszczonego powietrza na pochłaniający materiał.

W kontrolowanych warunkach laboratoryjnych obserwowaliśmy wysoki, blisko 100%, wskaźnik eliminacji VOC. Optymalizujemy tę metodę pod kątem zastosowań w terenie, gdzie panują bardziej nieprzewidywalne warunki – wyjaśnia Lamplugh.

W zeszłym roku Lamplugh nawiązał współpracę z ceramiczką Camilą Friedman-Gerlicz, która zmienia węgiel aktywowany w ozdoby/dzieła sztuki. Mogą one cieszyć oko i jednocześnie oczyszczać powietrze.

Naukowcy uważają, że z rogów stolika, przy którym ktoś pracuje, strumienie zanieczyszczonego powietrza można by kierować wprost na węglową ozdobę.

Czytaj dalej

Nie bądz pasjonatem suplementów

Witaj,

Eksperci informują, że w ciągu ostatnich dekady amerykańskie władze wydały ponad 700 ostrzeżeń dotyczących suplementów diety, które zawierały niezatwierdzone i potencjalnie szkodliwe składniki. W aż 98% przypadków składniki te nie były wymienione na opakowaniu suplementu, stwierdziła US Food and Drugs Agency. Czytaj dalej

Klucz do długowieczności?

Naukowcy zidentyfikowali wspólne cechy psychologiczne 90-101-latków, żyjących w południowych Włoszech w okolicach Cilento. Kluczem do długiego życia wydają się optymizm, upór oraz przywiązanie do rodziny, ziemi i religii. Czytaj dalej

„Coś jest nie tak , gdy kobieta z zawałem serca trafia do lekarza mężczyzny”

Witaj,

Choroby układu krążenia to najczęstsza przyczyna śmierci w wielu krajach świata, w tym w Polsce. Nie od dzisiaj wiadomo też, że na zawał serca częściej umierają kobiety niż mężczyźni. Przyczyna takiego stanu rzeczy od lat jest zagadką. Jednak najnowsze badania sugerują, że kobiety częściej umierają, gdy trafiają pod opiekę lekarza, którym jest mężczyzna. Czytaj dalej

Badania nad szybkim spadkiem ciśnienia

Witaj,

Ludzie w średnim wieku, u których występuje hipotensja ortostatyczna (szybki spadek ciśnienia tętniczego po przyjęciu pozycji stojącej), są bardziej zagrożeni demencją i udarem. Czytaj dalej

Aktywność fizyczna to najlepsze lekarstwo

Witaj,

Aktywność fizyczna pozwala utrzymać nas nie tylko w zdrowiu, ale i powoduje, że ciało jest młodsze niż wiek metrykalny. Przekonują o tym badania przeprowadzone przez naukowców z University of Rigmingham i King’s College London.

Naukowcy zaangażowali do swoich badań 125 miłośników jazdy na rowerze. Badani byli w wieku od 55 do 79 lat, wśród nich było 84 mężczyzn i 41 kobiet. W badaniach wzięli udział tylko ci mężczyźni, którzy byli w stanie przejechać 100 kilometrów w mniej niż 6,5 godziny oraz kobiety zdolne do przejechania 60 kilometrów w 5,5 godziny. Wykluczono palaczy, osoby pijące dużo alkoholu, osoby z wysokim ciśnieniem i innymi problemami zdrowotnymi. Badani przeszli serię testów laboratoryjnych, a ich wyniki porównano z wynikami grupy kontrolnej, w skład której wchodziło 75 zdrowych osób w wieku 57-80 lat i 55 zdrowych osób w wieku 20-36 lat.

Badania wykazały, że u osób regularnie oddających się aktywności fizycznej nie dochodzi do utraty masy mięśniowej i siły. U miłośników jazdy na rowerze z wiekiem nie dochodziło do zwiększenia ilości tłuszczu ani poziomu cholesterolu, a testosteron u mężczyzn pozostawał na wysokim poziomie.

Naukowców najbardziej zdziwił fakt, że aktywność fizyczna miała również dobroczynny wpływ na układ odpornościowy. Grasica, organ niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego, zaczyna kurczyć się u ludzi, którzy przekroczyli 20. rok życia, wskutek czego w organizmie powstaje mniej limfocytów T. Teraz okazało się, że u ludzi aktywnych fizycznie grasica funkcjonuje równie dobrze, co u osób młodych. Spostrzeżenie to jest o tyle istotne, że już wcześniejsze badania wykazały, iż mniej niż połowa osób, które ukończyły 65. rok życia jest wystarczająco aktywna, by być zdrowa i więcej niż połowa osób w tym wieku cierpi na co najmniej dwie choroby.

Hipokrates już w 400 roku przed Chrystusem mówił, że aktywność fizyczna to najlepsze lekarstwo. Jednak z czasem, w miarę rozpowszechniania się siedzącego trybu życia, ludzie o tym zapomnieli. Nasze badania przeczą też poglądowi, jakobyśmy z wiekiem automatycznie stawali się bardziej podatni na choroby. Stanowią one silny dowód, że utrzymywanie aktywności fizycznej przez całe życie to rozwiązanie problemu współczesnego człowieka, który żyje co prawda dłużej, ale wcale nie cieszy się dobrym zdrowiem, stwierdziła profesor Janet Lord z University of Birmingham. Badania te pokazują, że miłośnicy jazdy na rowerze nie dlatego są aktywni fizycznie, że są zdrowi. Oni są zdrowi dlatego, że są aktywni fizycznie i byli tacy przez znaczną część swojego życia, dodaje profesor Stephen Harridge z King’s College London. Nasze organizmy mogą starzeć się optymalnie, wolne od problemów powodowanych brakiem aktywności. Jeśli zrezygnujemy z aktywności fizycznej, nasze zdrowie zacznie się pogarszać.

Współpraca oczu z uszami .

Witaj,

Przy ruchu gałek ocznych poruszają się także bębenki w uchu. Czytaj dalej

Narkoza to nie tylko usypianie

Witaj,

Mimo że znieczulenie ogólne jest jedną z najczęściej wykonywanych procedur medycznych, nie do końca wiadomo, co się podczas niego dzieje. Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: