Monthly Archives: Listopad 2015

Co łączy: herbatniki, mrożonki, gotowe zupy, ciastka kokosowe?

Witaj,

Co łączy:herbatniki, mrożonki, gotowe zupy, ciastka kokosowe? Czytaj dalej

Zęby z drukarki 3D

Witaj,

Już niedługo dentyści mogą dostać do ręki nowe narzędzie, które pomoże im w walce o higienę jamy ustnej. To drukarki 3D, w których – jak się okazuje – można tworzyć szybko i tanio protezy zębów, którym żadne bakterie nie straszne. Czytaj dalej

Jak suszymy, pakujemy i przechowujemy surowce zielarskie

Witaj,

Zebrane surowce roślinne trzeba wysuszyć. Natychmiast po powrocie ze zbiorów surowce zielarskie należy rozłożyć cienką warstwą na papierach lub siatkach o małych otworach. Czytaj dalej

Stara recepta na tzw. ” cuchnienie z ust”

Witaj,

Oto przepis:

1/2 szklanki wody zimnej

1/2 szklanki wytrawnego białego wina,

1 łyżka drobno pociętego ziela mięty/  świeży lub suszony /

Gotuj wszystko  5 minut. Pij po 2 łyżki stołowe dziennie.

Pozdrawiam, Marysia

Dlaczego jesteśmy zestresowani?

Witaj,

Aby  skutecznie stawić czoła  stresowi, trzeba oczywiście zacząć od identyfikacji jego żródeł.

Jeden z prostych sposobów  służących temu celowi  polega na: Czytaj dalej

Dzieci urodzone zimą są….

Witaj,

Najnowsze badania naukowców nie pozostawiają wątpliwości, że dzieci urodzone w zimie są znacznie zdrowsze od tych urodzonych latem, w dodatku żyją dłużej. Badania przeprowadził słynny Uniwersytet Harvarda, który przebadał ponad 20 tysięcy dzieci w wielu krajach świata. Czytaj dalej

Czy stare metody leczenia chorób są złe?

Witaj,

Coraz więcej   uznanych ośrodków naukowych  wraca do dawnych  prawd ludowych  medycyny i zaleceń dietetycznych.

Nowoczesna medycyna  do niedawna  ignorowała  działanie codziennych  pokarmów , uważąjąc  to za folklorystyczne  wymysły  bez jakiejkolwiek wartości praktycznej. Czytaj dalej

Wino malinowe- stary, dobry przepis

Witaj,

Chociaż pora na przygotowanie  wina malinowego dawno minęła, ale  warto znać ten przepis i wykorzystać  go w przyszłym roku. Warto podkreślić , że do celów leczniczych nieco lepsze są  zawsze maliny zebrane ze stanowisk naturalnych, zdziczałe niż ogrodowe, jak również znacznie lepsze są  maliny ze stanowisk nizinnych niż górskich. Czytaj dalej

Czy marihuana jest skuteczna?

Witaj,

Penny Whiting i jej koledzy z University of Bristol postanowili szczegółowo przyjrzeć się testom klinicznym nad kannabinoidami, by stwierdzić, czego można spodziewać się po legalizacji marihuany do celów medycznych. Uczeni doszli do wniosku, że marihuana nie przynosi tak wielu korzyści, jak chcieliby jej zwolennicy.

Brytyjscy naukowcy przyjrzeli się 79 testom prowadzonym w latach 1975-2015, w których w sumie wzięło udział 6462 badanych. Autorzy większości testów informowali o uzyskaniu w grupie używającej kannabinoidów poprawy w leczeniu różnych objawów w porównaniu z grupą kontrolną – mówi Whiting. Jednak we wszystkich przypadkach poprawa była nieznacząca statystycznie. Co więcej, większość badań nad medyczną marihuaną nie spełniała odpowiednio wysokich standardów. Tylko 4 badania uznano za przeprowadzone w sposób, który gwarantował niskie prawdopodobieństwo zaburzeń uzyskanych wyników. W wielu z nich pojawiły się błędy metodologiczne, takie jak zbyt mała próbka kontrolna czy niepełne dane na temat wszystkich skutków terapii. W aż połowie testów w czasie ich trwania doszło do wycofania się znacznej części badanych. Testy, które przeanalizowała grupa Whiting dotyczyły badań nad użyciem marihuany w leczeniu zespołu Tourette’a, łagodzeniu mdłości i wymiotów wywoływanych chemioterapią, stymulacji apetytu u chorych na AIDS, leczeniu chronicznego bólu, spastyczności spowodowanej stwardnieniem rozsianym lub paraplegią, zaburzeń snu, depresji, zespołu lękowego, psychozy i jaskry.

W badaniach, w których dotrzymanie standardów uznano za „umiarkowane” uzyskane wyniki mówiły o tym, że marihuana łagodzi chroniczny ból oraz problemy z mięśniami związane z mózgowym porażeniem dziecięcym. Tam, gdzie standardy były „niskie” pojawiły się informacje o pozytywnym wpływie marihuany w zwalczaniu problemów ze snem, w łagodzeniu objawów chemioterapii, zespołu Tourette’a oraz, że chorzy na AIDS przybierali dzięki niej na wadze.

Medyczna marihuana jest przyjmowana również przez ludzi cierpiących na depresję, jednak Whiting nie natrafiła na żadne badania, które potwierdzałyby, że pomaga ona w tym schorzeniu. Znaleźliśmy po jednym lub dwóch testach klinicznych na małych grupach cierpiących na zespół lękowy, psychozę czy jaskrę – stwierdza Whiting. Uczona podkreśla, że to nie znaczy, iż marihuana nie pomaga ludziom z depresją. Brak jest na to jednak jednoznacznych dowodów.

Whiting zauważa, że medyczna marihuana jest zatwierdzana do użycia, mimo iż nie przechodzi równie rygorystycznych testów, co inne środki medyczne. Myślę, że kannabinoidy powinny podlegać takim samym testom, jak inne leki. Jest bowiem bardzo ważne, by wszystkie metody leczenia były oceniane przez pryzmat tych samych standardów, co pozwala ocenić ich pozytywny jak i negatywny wpływ na pacjenta – mówi uczona. Podobną opinię wyrazili, w komentarzu do jej badań, Deepak Cyril D’Souze oraz Mohini Ranganathan z Wydziału Medycyny Yale University. Jeśli legalizowanie przez poszczególne stany medycznej marihuany jest tylko pretekstem do zezwolenia na jej używanie rekreacyjne, to należy wyłączyć z tego procesu medycynę. Jeśli zaś celem legalizacji jest rzeczywiście wykorzystanie marihuany jako leku, to nie jest jasne, dlaczego proces jej legalizacji różni się od procesu legalizacji innych leków – mówi D’Souza.

Inne badania, których wyniki ukazały się w tym samym numerze Journal of the American Medical Association, wykazały, że większość tabletek zawierających kannabinoidy jest źle oznaczonych. Spośród 75 zbadanych produktów jedynie w 17% prawidłowo oznaczono dawkę kannabinoidów, w 60% pastylki zawierały więcej, a w 23% mniej substancji aktywnej niż stwierdzono na etykiecie.

„Jesteś chory, gdy czujesz się chory” i odwrotnie

Witaj,

Powinieneś zwrócić uwagę na to co jesz i jak się czujesz tuż po posiłku i w dwadzieścia  cztery godziny  potem. Czytaj dalej

Nadzieja dla ludzi z utratą słuchu

Witaj,

W dzisiejszych czasach, gdy nie dbamy o nasz słuch i katujemy go hałasami, coraz więcej ludzi narażonych jest na, przynajmniej częściową, głuchotę poprzez utratę bardzo wrażliwych komórek rzęsatych (zwanych też po prostu słuchowymi) w uchu środkowym. Na horyzoncie jednak jest nadzieja na ich regenerację. Czytaj dalej

Co można zrobić z owoców jałowca?

Witaj,

Jagody jałowca zbiera się na płachty podkładane pod krzak- od póznej jesieni do marca, pamiętając o tym, że tegoroczne jagody trzymają się mocno, niektóre są nawet zielone a tylko zeszłoroczne opadają i takie zbieramy. Jagody jałowca bowiem dojrzewają jesienią, ale dopiero w drugim roku od zawiązania się. Czytaj dalej

Czeska lekarka ujawnia dramatyczne szczegóły pracy wśród islamskich emigrantów w Niemczech

Czeska lekarka ujawnia dramatyczne szczegóły pracy wśród islamskich migrantów w Niemczech Czytaj dalej

Cudowny owoc nieszpułki

Witaj,

Wykwintną marmoladę z nieszpułki jadano na królewskich dworach antycznego Wschodu i średniowiecznej Europy. Warto dziś posadzić w ogrodzie ten piękny, prastary krzew, by poznać niepowtarzalny smak jego owoców.

Rdzawozłote owoce nieszpułki zachwyciły swoją urodą holenderskiego malarza XVII wieku Adriaena Coorte.

Rdzawozłote owoce nieszpułki zachwyciły swoją urodą holenderskiego malarza XVII wieku Adriaena Coorte.

  • Pod koniec XVII w. Holender S. Adriaen Coorte maluje jedną ze swoich martwych natur – nad kamiennym blatem, na którego krawędzi leżą trzy dziwne kuliste owoce, unosi się motyl. W tym zestawieniu przeciwieństw między czymś delikatnym, ulotnym i żywym a ociosanym przez człowieka twardym, martwym kamieniem symboliczne miejsce pośrodku zajmuje prastary owoc. Najdawniejszy ze znanych w Europie! To mnożona i sadzona nieprzerwanie od tysiącleci od czasów asyryjskich, greckich i rzymskich wielkoowocowa nieszpułka jadalna (Mespilus germanica). Jej owoce pojawiają się nie tylko na płótnach mistrzów baroku, lecz również w literaturze, szczególnie angielskiej. Wspomina je m.in. Szekspir w „Romeo i Julii”. Był to bowiem krzew w zachodniej i południowej Europie powszechnie znany i ceniony. Jadano go zarówno w przetworach, jak i „na wety”, czyli na deser. W Anglii przegryzano owoce nieszpułki, popijając porto, w średniowiecznym Orleanie gotowano z nich wykwintną marmoladę cotignac, która służyła jako dyplomatyczny poczęstunek.

ZAPRZYJAŹNIONA Z CZŁOWIEKIEM

Gdy spojrzeć na nią okiem botanika, nieszpułka jest bardzo bliska głogom (należy do wielkiej rodziny różowatych). Rośnie dziko zapewne tylko na Zakaukaziu i północy Iranu, skąd wywędrowała w starożytności na zachód aż po Wyspy Brytyjskie, zadomawiając się w krajobrazie wszędzie tam, gdzie klimat jest na tyle łagodny, że pozwala zakładać winnice. Nieszpułka przypomina w tym innych wiernych towarzyszy człowieka – pigwę, morwę czarną i jarząb domowy. Piszę „zapewne”, bo dokładnie ojczyzny tego krzewu nie da się określić, podobnie jak wielu roślin, których historia jest i bardzo stara, i ściśle związana z ogrodami. Na Bałkanach czy w krajach zachodniej Europy o łagodniejszym od naszego klimacie zdziczałe nieszpułki to właśnie ślad dawnych upraw ogrodowych. Nieszpułka jadalna jest jedynym gatunkiem z rodzaju Mespilus – drugi, odkryty niedawno w Ameryce Północnej to prawdopodobnie mieszaniec jakiegoś tamtejszego głogu z nieszpułką jadalną.

ELEGANCKA I NIEWYMAGAJĄCA

Nieszpułka to gęsty, wielopniowy krzew lub – w sędziwym wieku – niewysokie, szerokie drzewko o szarej jak u głogu korze, gałązkach mniej lub bardziej ciernistych i pięknych, ciemnozielonych wąskich liściach. Za młodu rośnie szybko, potem zdecydowanie wolniej (podobnie jak głogi, na których się ją szczepi), osiągając po latach wysokość 3-4 m i podobną szerokość. Zakwita na przełomie maja i czerwca. Na końcach gałązek pojawiają się wtedy pojedynczo duże kwiaty o płasko rozpostartych, białych płatkach poprzedzielanych długimi zielonymi, wąziutkimi działkami kielicha. Jesienią i wczesną zimą, gdy opadną liście, nieszpułka po raz drugi przyciąga wzrok – teraz swymi owocami: pękatymi „gruszeczkami” o kilkucentymetrowej średnicy z brązową skórką upstrzoną kropeczkami przetchlinek, z szerokim zagłębieniem na szczycie otoczonym koroną pięciu zaschłych działek. Nieszpułka, podobnie jak głogi, jest długowieczna. W jednym miejscu może rosnąć wiele dziesiątków lat.

W ogrodzie posadźmy ją w pełnym słońcu, w żyznej, dobrze uprawionej i przepuszczalnej ziemi, nie za ciężkiej i niekwaśnej. Miejsca musi mieć dużo – to szeroki krzew. A cięcia i przesadzania jak inne gatunki o twardym drewnie nie lubi. Jest wrażliwa na mrozy, zwłaszcza na późne przymrozki, natomiast całkiem dobrze znosi suszę.

ZDROWA I SMAKOWITA

Nieszpułką posługiwała się przez wieki ludowa medycyna zachodniej Europy. Owoców i herbatek z młodych liści używano jako środków regulujących pracę jelit, czyszczących krew i działających moczopędnie, a także leczących zapalenie jamy ustnej i gardła. Liści (zawierają sporo garbników, dlatego są dobre na kłopoty z jelitami) używano do garbowania skór, a niedojrzałych owoców dodawano do klarowania moszczu przy wyrobie wina, cydru i gruszecznika („perry”) – taki dodatek znacznie przedłużał trwałość typowo sezonowych trunków.

W kuchni z nieszpułki robi się mus, marmolady, dżemy i galaretki, gdyż jej owoce mają dużo pektyn i dobrze „żelują”, a także wina, likiery i nalewki. Ciekawy w smaku jest także kompot z nieszpułki – bierze się nań dość twarde owoce pokrojone na połówki; z przejrzałych i miękkich trzeba najpierw usunąć skórkę, co nie jest przyjemnym zajęciem.

Na przetwory można użyć samej nieszpułki lub dorzucić coś o wyrazistszym smaku – śliwki, czarny bez, jabłka, pigwy, jarzębinę, różę, przygotowany wcześniej przetwór z wiśni – możliwości jest wiele, warto eksperymentować!

Owoce zbiera się po pierwszych przymrozkach, gdy jeszcze są dość twarde i „nierozklapciałe”, ale jednak już trochę słodsze, nie tak cierpkie w smaku. Gdy jemy owoce wprost z krzewu, najlepiej oderwać ich nasadę i wyssać miękki, budyniowaty miąższ, odrzucając twardą, szorstką, brązową skórkę. Jeśli zbieramy nieszpułki na przetwory, muszą zwykle w domu jeszcze trochę poleżeć, „ulęgnąć się” – zbrązowieć, nadgnić, aż będzie w nich dostatecznie dużo cukru, a mniej kwasów organicznych.

WYTWORNY DŻEM Z NIESZPUŁKI

1 kg owoców nieszpułki, 35 dag cukru, cynamon

Owoce nieszpułki pozbawiamy kielichów i gotujemy w małej ilości wody. Rozgotowane owoce przecieramy przez sito (odchodzi wtedy skórka i duże, bardzo twarde orzeszkowate pestki). Dodajemy cukru (w proporcji 1:3) i cynamonu do smaku, po czym gotujemy ponownie w małej ilości wody, od czasu do czasu mieszając, bo może przywierać lub „wyskakiwać” z garnka. Wrzący mus (gdy nabierze konsystencji powideł) przekładamy do przelanych wrzątkiem słoików typu twist i zamykamy na gorąco.

Tuż po zerwaniu z drzewa we wrześniu lub październiku, owoce nieszpułki nie nadają się do jedzenia. Bo są twarde, kwaśne i mają kosmatą, grubą skórkę. Aby je zjeść, muszą poleżeć 2-4 tygodnie. Warto czekać, ponieważ zapobiegają nowotworom.

 

Nieszpułka zwyczajna (Mespilus germanica) to pradawne drzewo owocowe, uprawiane od ok. 3.000 lat. Była popularna w zachodniej i południowej Europie w czasach, gdy nie istniały lodówki. I owoce na zimę przechowywano w piwnicach. Gatunkiem świetnie nadającym się do takiego przechowywania była nieszpułka.
Owoce nieszpułek dojrzewają bowiem dopiero po zerwaniu z drzew. Do jedzenia nadają najwcześniej pod koniec października. Można je jeść jeszcze w listopadzie, a nawet w grudniu.

Obecnie nieszpułki wracają do łask. To bowiem niskie drzewo owocowe, które jest dekoracją ogrodu (kwiaty i owoce) oraz ma właściwości lecznicze. Badania naukowe potwierdziły, że nieszpułka zawiera naturalne antyoksydanty, które zapobiegają chorobom nowotworowym.

Według badań np. naukowców z Ataturk University (Turcja) oraz Zagreb University (Chorwacja) owoce nieszpułki nie tylko zawierają mnóstwo antyoksydantów, ale też mają kilka razy więcej wapnia, potasu, fosforu i magnezu niż jabłka (badanie opublikowane w 2012 roku w „Journal of Botany and Food Quality 85, 86-90).

Problem z nieszpułką to… jak ją jeść. Jej owoce wymagają specjalnej obróbki, zanim trafią na stół.
Po zerwaniu z drzewa owoce nieszpułki nadają się na przetwory, zwłaszcza galaretki, nalewki, marynaty.

Aby zjeść nieszpułki na surowo trzeba:

  1. Zerwać ładne, nieuszkodzone owoce (przed lub po lekkim przymrozku) – we wrześniu lub październiku.
  2. Zamoczyć same ogonki w rozworze wody z solą (to domowy sposób gospodyń angielskich, znany już w XIX w.).
  3. Ułożyć owoce na tacy, tak by się nie dotykały, najlepiej ogonkami do góry
  4. . Najlepsze są tace drewniane, emaliowane, plastikowe.
  5. Wstawić do chłodnego i suchego pomieszczenia, np. piwnicy. Temperatura może wynosić w granicach 1-15 stopni Celsjusza.

Można też trzymać nieszpułki w lodówce. Najlepsze są z tzw. komorą zero przeznaczoną do długiego przechowywania owoców i warzyw.

  1. Po 2-4 tygodniach owoce nieszpułki brązowieją i stają się miękkie. To znak, że nadają już do jedzenia na surowo.
  2. Zjada się środek owoców, odrzucając skórkę. Miąższu można też używać np. jako sosu do deserów, czy do koktajlów.

Aroniowe przepisy

Witaj,

Najdroższe w wykonaniu, lecz stosunkowo najzdrowsze (nie tylko z aronii) są przetwory wykonane z nierektyfikowanego cukru żelującego z trzciny cukrowej, który jest pozbawiony większości wad zwykłego cukru buraczanego, a wręcz ze względu na zawartość wielu składników mineralnych ma dodatkowe wartości prozdrowotne. Przepis przygotowania dżemu zwykle znajduje się na opakowaniu Chociaż kosztuje 8-10 zł za kilogram warto rozważyć zakup i wykonanie przetworów z jego zastosowaniem, szczególnie gdy w grę wchodzi spożywanie przez osoby z przeciwwskazaniem spożywania cukru, a aronia byłaby bardzo wskazana ze względu na swoje walory zdrowotne.

Sok z aronii

Najłatwiejszy sposób uzyskiwania soku z aronii jest zastosowanie parownika. Należy owoce wrzucić do tego naczynia, postawić na palniku i ogrzewać, aż do „wyczerpania się” całego soku. Na gorąco dosłodzić, wlać do słoików i pasteryzować. Nie należy pozyskiwać soku poprzez zasypanie owoców cukrem, gdyż daje to o wiele gorsze rezultaty.

Sok z aronii, dzięki bardzo intensywnej barwie może służyć także jako barwnik do innych produktów, gdyż nawet przy rozcieńczeniu 1:100 zachowuje ciepłą różową barwę.

Aronia we własnym soku

Owoce aronii należy wsypać do słoików, a następnie zalewać, uprzednio przygotowanym, gorącym sokiem z aronii i pasteryzować.

Wzmacniający syrop z aronii dla dzieci od 6 miesiąca życia

Świeże owoce z ewentualnym dodatkiem soku z jabłek, lub czarnej porzeczki umyć, zmielić i dolać ok. 1,5 szklanki wody, pogotować kilka minut. Następnie odcedzić, ewentualnie posłodzić (najlepiej miodem, i dodawać po łyżeczce, dwie dziennie do herbatki lub soczku.

Sok z aronii na przeziębienie

3 litry wody, 2 kg aronii, 400 świeżych liści wiśni, 0,5 kg cytryn, 2 kg cukru

Najpierw należy aronię przebrać i wypłukać. Następnie wrzucić do garnka warstwami przesypując je liśćmi wiśni. Potem zalać 3 litrami wody, lecz tak by wszystkie owoce były przykryte, jeśli za mało to to dolewamy wody tak, aby aronia była pokryta wodę. Gotujemy aż zacznie wrzeć, a od tego momentu jeszcze przez 20 minut. Po tym należy odcedzić powstały sok do innego garnka i dodać sok z 0,5 kg cytryn, oraz 2 kg cukru. Całość wymieszać do rozpuszczenia cukru, a potem postawić na ogień i zagotować aż do wrzenia. Po takim zagotowaniu sok zabutelkować i pozostawić do wystygnięcia.

Susz z aronii

Bardzo cenny, do wykorzystania długo po zbiorze. Wysuszone w niezbyt wysokiej temperaturze owoce aronii wykorzystujemy, szczególnie w zimie, do wartościowych herbatek, łącząc je z suszonym jabłkiem, liśćmi czarnej porzeczki, jeżyny, lub malin, owocem czarnego bzu . Zaparzając w dzbanku, lub kubku, łącząc ewentualnie z innymi herbatkami, otrzymujemy wyśmienity napój wspomagający system odpornościowy i pomagający w utrzymaniu zdrowia podczas jesiennych szarug i zimowych chłodów.

Wino z aronii

Przygotować 1-2 dni wcześniej zaczyn z drożdży (np. Malaga) i pożywki dla drożdży winiarskich.
Dobrze dojrzałe owoce aronii, najlepiej z dodatkiem jabłek, w ilości 5 kg, woda – 8 litrów, cukier – 2 kg.
Rozpuścić cukier w przegotowanej, gorącej wodzie i przestudzić do temperatury pokojowej, nie wyższej niż 25-30 stopni..
Owoce dobrze zgnieść, zalać słodkim wrzątkiem, dodać zaczyn drożdżowy. Przepis na zaczyn drożdżowy znajduje się na opakowaniu. Przez 10 dni fermentować z owocami. Następnie ściągnąć wino i wyrzucić miazgę. Klarować wino, ewentualnie dosładzając,  ściągając go z nad osadu jeszcze 2-3 razy i przelać do butelek.

Nalewka z aronii

3 litry wody, 2 kg aronii, ok. 400 liści wiśni, 2 kg cukru, 1 litr spirytusu, 1 kwasek cytrynowy (20 g)/lub zastąp cytryną /

Wiele osób przygotowujących przetwory z aronii twierdzi (i ma rację), że aronię najpierw należy przemrozić minimum 24-48 godzin. Owoce aronii, oraz liście należy najpierw umyć. Potem razem z liśćmi zalać zimną wodą, dodać cukier i gotować około 20-30 minut. Następnie odstawić na 24 godziny, przecedzić i dodać kwasek cytrynowy. Gdy ostygnie dodać spirytus i rozlać w butelki. Uzyskuje sio w ten sposób 5 litrów nalewki o mocy około 20%.

Liście z drzewa wiśni dają specyficzny smak i „wyciągają” cierpkość z aronii. Kwasek cytrynowy utrwala kolor, lecz nie należy go nadużywać. Liście wiśniowe zebrane wczesną jesienią mają nieco za mało aromatu, trzeba przygotować się do tego latem i zebrać je w wkrótce po zebraniu owoców wiśni i włożyć do zamrażarki aż do czasu zbioru aronii. Można tez dodać nieco soku wiśniowego, aby upodobnić nalewkę do przetworu z wiśni.

Po zrobieniu nalewki można wyrzucić liście z wiśni, a do aronii dodać drobno pokrojone jabłka i gruszki i przesmażyć (niezbyt długo) dodając ok. 0,5 kg cukru, lub cukru żelującego – otrzymamy świetną konfiturę, którą wystarczy przełożyć do słoików.

Dżem z aronii można robić też pól na pół ze śliwkami lub z jabłkami..

UWAGA!  Ze względu na rakotwórcze własności kwasku cytrynowego sugerowane jest zastąpienie go sokiem z cytryny, z czarnej porzeczki, lub sokiem z jabłek.

Mocna Aroniówka

3 kg aronii, 1 l spirytusu 96%, 1 l wódki 40%, 1 l miodu wielokwiatowego, lub 1 kg cukru (lub pół na pół: 0,5 kg cukru i 0,5l miodu), sok z jednej cytryny, kilka plasterków z korzenia imbiru. Składniki wrzucić do słoja i macerować przez około 6 tygodni, często mieszając poprzez intensywne poruszanie słojem, żeby „przegryzł się”.

Nalewka na aronii.

Aronię w ilości 2 kg. uprzednio należy przemrozić przynajmniej przez 2 dni. Następnie. 4 litry wody gotować, razem z liśćmi wiśniowymi przez 30 minut. Ostudzić, włożyć aronię i gotować 30 minut. Po ostudzeniu przetrzeć owoce aronii dodać 2 kg. cukru i dwa kwaski cytrynowe. Gotować do rozpuszczenia cukru. Po ostudzeniu dodać litr spirytusu.